Biegam od stycznia 2015 roku - nieprzerwanie i z ogromnym zacięciem. Jestem absolutną optymistką i przez swoją pasję do życia...

Słuchajcie, jestem leniem jakich mało. Naprawdę. Bieganie to moja pasja, kocham biegać. Ale kocham chwilę, w której JUŻ biegnę i kocham czas PO bieganiu. Dlatego dam Wam 13 powodów, które motywują mnie do biegania. Jednym z nich jest… pizza!

Dlaczego biegasz?

Na pewno każdy z Was wiele razy słyszał to pytanie. Znajomi pytają, jaki jest powód tego, że niczym nieprzymuszony wychodzisz i męczysz się, kiedy mógłbyś odpoczywać. Możliwe też, że sam sobie zadałeś to pytanie. Banalne. Proste. Tak myślisz?

W pierwszej chwili odpowiedź faktycznie wydaje się być oczywista, jednak im dłużej o tym myślę, tym trudniej jest mi odpowiedzieć na to pytanie wyczerpując jego potencjał. Odpowiedz sobie zatem szczerze, dlaczego biegasz? Biegam, bo…

fot. warszawa.naszemiasto.pl
fot. warszawa.naszemiasto.pl

… chcę być zdrowa!

Zarówno teraz, jak i za 10, 15, 20 lat. I chcę ustrzec się przed chorobami cywilizacyjnymi! Za dzieciaka zawsze chodziłam na wf, kochałam to! Po szkole basen, jazda konno, tenis. Do momentu, w którym w pewnej chwili chyba przestałam mieć farta. A to zwichnęłam nadgarstek, a to kolano. I to nie raz. Potem mnóstwo gryp i angin. Przeziębienia leczone notorycznie antybiotykami. Zwolnienie na cały rok. Najgorzej! Kiedy wyszłam z domu na studia zaczęłam mocno o siebie walczyć. Nie pasowało mi to, że czuję się, jakbym miała co najmniej 40 lat – kuło mnie serce, bolała głowa, byłam ciągle zmęczona, nic mi się nie chciało. Pewnej zimy wyszłam z domu i przebiegłam swoje pierwsze 3 kilometry. No i tak biegam już do dziś. I wiecie co? Czuję się, jakbym miała max 18 lat!

… chcę już teraz zadbać o swoją starość!

Być i czuć się jak najdłużej młoda. Kiedy patrzę na biegających, sprawnych i zdrowych, starszych ludzi, wiem że ja nie widzę innej opcji, aby moja starość mogła wyglądać inaczej. Muszę zadbać o to już teraz, dobrą dietą i przede wszystkim SPORTEM! Nie będę miała miliona chorób i nie będę leżała czekając na ostatni dzień. Będę zdrowym ciałem, ze zdrowym duchem! Do końca swoich dni! Wiem, że to moja decyzja, czy będę sprawna i silna na starość, czy będę miała trudności ze wstawaniem. A więc podjęłam ją, chcę uprawiać sport i być, jak najzdrowsza i najaktywniejsza nawet w wieku 80 lat!

… chcę dłużej żyć!

Życie jest najcenniejszym darem, jakie dostaliśmy, nie warto go marnować! Nie będę go skracała używkami, ciągłym leżeniem i nieprawidłową dietą. Będę zdrowo jadła, biegała, uprawiała sport i dzięki temu dłużej żyła, na dodatek w zdrowiu. Bo przecież sport odmładza! I duszę i ciało.

… po prostu chcę być aktywna

chcę uprawiać sport, bo wiem, że sport to zdrowie, radość, wspaniała pasja, przyjaciele, pomysł na spędzanie wolnego czasu. To same plusy. Ludzie, którzy nic nie robią są smutni, znudzeni życiem, narzekają, mają więcej problemów i nie widzą ich rozwiązania. Ludzie aktywni to istne petardy życiowe! Tony pozytywnej energii mimo zmęczenia. Siła, energia, moc! Ja po prostu chcę to robić, chcę być aktywna, chcę biegać, chcę robić coś dla siebie, swojego ciała, zdrowia, psychiki. Chcę robić jeszcze więcej dla siebie! Bo mogę!

14467104_1302174063150868_1660847558_o

… chciałam zrobić ze sobą „coś” więcej

Coś poza studiami i pracą, chce więcej brać od życia. Nie chcę się nudzić. Kiedy nic nie robię, chcę wiedzieć, że zasłużyłam sobie na ten odpoczynek. Po pracy jestem zmęczona, ale kiedy idę pobiegać… Mam w sobie tyle siły i energii, ile nie miałam nawet rano, kiedy rozpoczynałam nowy dzień. Życie mogłoby się kończyć na pracy, szkole, spaniu, telewizji, przyjaciołach, rodzinie i wszystko super, ale ja chcę jeszcze więcej, chcę jeszcze bardziej się spełniać i robić coś dla siebie, chcę biegać, uprawiać sport, być aktywna!

… jestem miłośniczką pizzy

A od kiedy zaczęłam regularnie biegać – jem jej jeszcze więcej. Co mogę powiedzieć, kocham jeść pizzę, kocham jeść pizzę, kocham jeść pizzę. Mogę zjeść ją o 9, o 12, 15, 18, 22. O każdej porze dnia i nocy. Choćby codziennie. Jak to miło, że dzięki bieganiu nie widzę tego, że tak często ją jem! A jem co najmniej raz w tygodniu! Bo kocham! Bo lubię! Uwielbiam! I nie chcę jej sobie odmawiać, sorry!

… lubię pokonywać swojego ogromnego lenia!

Oj tak. Słuchajcie, jestem leniem jakich mało. Naprawdę. Bieganie to moja niewątpliwa pasja, kocham biegać. Kocham chwilę, w której JUŻ biegnę i kocham czas PO bieganiu. Ale naprawdę wszystko we mnie krzyczy przed treningiem, że jest tyle spraw do zrobienia, tyle ciekawych i ważnych rzeczy. Leżenie pod kocem ze zwierzakiem, telewizja, internety, książka, pieczenie babeczek, pisanie, leżenie, siedzenie, polegiwanie, zmęczenie po pracy, siedzenie i jeszcze raz leżenie, spanie, no po prostu milion najróżniejszych powodów, aby nie iść na trening. I ten najważniejszy: nie chce mi się. Bo przecież ma prawo mi się nie chcieć. Mam prawo być zmęczona. Wiem jednak, kiedy mój organizm sobie ze mnie żartuje, a kiedy podpowiada poważnie, że nie ma sił. Tak więc jestem leniwa codziennie i olbrzymią satysfakcją dla mnie jest POKONAĆ BIEGANIEM TEGO UPARTEGO LENIA!

… czuje w sobie wtedy moc, jestem zwycięzcą

Nie jest tajemnicą, że bieganie dowartościowuje człowieka. I słusznie! Bo biegacze robią dla siebie coś więcej, sami z siebie. Kiedy wyjdę na trening czuję, że jestem zwycięzcą, bo zrobiłam to! Wyszłam na trening! Biegnę! Ruszam się! Zwyciężyłam z samą sobą, z moim leniem, z milionem wymówek! Mam moc, bo robię coś genialnego. Daję sobie zdrowie fizyczne i psychiczne. Sama z siebie. Wraaaaaaaaaaaa!

14513807_1302173299817611_1979847216_o

… spełniam wtedy swoje marzenia

Ponieważ każdy trening przybliża mnie to pokonywania czasów na 1, 5, 10, 21 kilometrów. Każdy trening przybliża mnie do maratonu.

… kocham uczucie po treningu

Jest niezastąpione i nieporównywalne! Jestem szczęśliwa, bo wiem, że ZROBIŁAM TO! Pobiegałam, chociaż tak wiele było przeciwko temu (mój leń)! Pobiegałam, zmęczyłam się, wykonałam swój zaplanowany trening, wykonałam dobrą robotę dla siebie, bez przymusu. Dołożyłam kolejną cegiełkę do trofeum, które sama sobie buduję zdrowia i mega komfortu psychicznego! Bo po treningu można już… wszystko.

… kocham ostatnie metry przed metą i chwilę, kiedy ją przekroczę!

Udział w zawodach, biegach masowych to niesamowite uczucie. Kiedyś zawody były wyróżnieniem dla najlepszych. Teraz? Może wziąć w nich udział każdy i być najlepszy – dla samego siebie i swoich bliskich. Sam bieg jest świetny, jednak te ostatnie metry przed metą, kiedy mimo zmęczenia włączam najwyższy bieg i lecę na pełnej mocy do mety, jak Usain Bolt, nie czując już nóg, nie mogąc złapać oddechu.. Przekraczam metę w locie i wiem, że WŁAŚNIE POKONAŁAM DYSTANS ZAWODÓW, PRZEKROCZYŁAM LINIĘ METY! Głęboki oddech, uginające się nogi, uśmiech wielkości banana i dławiący śmiech dumy, radości. Niesamowite. Musicie spróbować. To uskrzydla. I medal, który zostaje zawieszony na szyi. I fakt, że wiesz, że na niego zasłużyłeś.

… już nie umiem nie biegać

Przepadłam. Uzależniłam się. Nie umiem już żyć bez biegania i nawet nie chcę. To nieodłączna rzecz mojego życia. Bez biegania nie czuję się dobrze. Jestem zmęczona, ospała, nic mi się nie chce i częściej nie mam humoru. Kiedyś zaczęłam biegać i będę biegała do końca swoich biegowych dni.

… bieganie pomaga mi myśleć pozytywnie

14466348_1302173426484265_2078444562_o 

I to jeden z najcenniejszych i najwspanialszych darów, jakie dostałam od biegania.