Biegacze, kolarze, pływacy i nie tylko… Po prostu: „Tribohaterowie”, czyli uczestnicy projektu „Tripaka Przechlewo”. Tripaka to grupa znajomych, kibiców, członków...

Lubię mieć w życiu jakiś cel, dlatego nie tak dawno postanowiłem, że zdobędę biegową „Koronę”. Może trudno w to uwierzyć, ale na poważnie zacząłem biegać 3,5 roku temu. Początkowo byłem pełen obaw przed każdym startem. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że przebiec półmaraton może każdy.

Wystarczy tylko chcieć i być konsekwentnym w treningach. Ważna jest również psychika, bo od pewnego kilometra biegnie przede wszystkim nasza głowa. Nie można zapomnieć o równie ważnej taktyce. Każdy kolejny start dodaje mi pewności siebie. Każde podium, jakie udało się do tej pory osiągnąć, zaostrza mój sportowy apetyt.

 

Krok po kroku do „Korony”

Była Gdynia, przyszedł czas na Poznań. Terminy w tegorocznej „Koronie” nie rozpieszczają – 2 starty półmaratońskie w 8 dni. Wynik osiągnięty w Poznaniu (1:22:17) utwierdził mnie jednak w przekonaniu, że wszystko idzie w dobrym kierunku. W tak krótkim odstępie czasu udało mi się przebiec dwa naprawdę mocne półmaratony. Minąć linię mety w niezwykle zjawiskowej scenerii, jaką przygotowali organizatorzy w Poznaniu, przy aplauzie tysięcy kibiców na trasie i w hali MTP? Bezcenne uczucie. Poczułem, że wszystkie te chwile, w których nie chciało mi się wyjść pobiegać, a jednak trenowałem nawet w deszczu czy mrozie – miały i mają sens.

W oczekiwaniu na „świeżość”

Czuję, że jestem na dobrej drodze do celu. Teraz trzeba realizować dalsze założenia i czekać na „świeżość”. Bogatszy o ubiegłoroczne doświadczenia startowe wiem, że optymalna forma w tym sezonie jeszcze przede mną. Póki co muszę dalej biec przed siebie i słuchać swojego ciała, które często wysyła wskazówki (wystarczy tylko troszkę zwolnić), aby później nabrać jeszcze większej mocy. W poprzednim sezonie szczyt formy przyszedł w odpowiednim momencie, tuż przed samym startem w Prime Food Triathlon Przechlewo. Nie ma chyba nic lepszego, jak pokaz biegowej siły przed własną publicznością, na własnym terenie, gdzie prawie codziennie „zabiegało” się o tę moc, wylewając litry potu.

Pasja do biegania

Moja pasja do biegania daje mi wytchnienie i pozwala zapomnieć o codziennych problemach, bo gdy biegnę, to nie myślę o niczym. Biegać może każdy i to w tym sporcie jest najlepsze! Nie trzeba wielkich nakładów finansowych, wystarczą tylko chęci i czas. Dzięki bieganiu można poznać wielu wspaniałych ludzi, których łączy wspólna pasja. Warto mieć pasję i jestem przekonany, że każdy może ją mieć… jeśli tylko chce! Kolejne starty w ramach „Korony” to czerwiec – Półmaraton Słowaka w Grodzisku Wielkopolskim oraz wrześniowy Półmaraton Philipsa w Pile i Bieg Lechitów w Gnieźnie. Mogę zapewnić też, że w tym roku również mam w planach start w „sztafecie” podczas triathlonu w Przechlewie – w tym samym składzie co rok temu i jeszcze z większym apetytem na poprawę znakomitego wyniku sprzed roku. Trzymajcie kciuki!

Darek Szopiński