Walka Dawida z goliatem. To pierwsze skojarzenie, które nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu książki „Biec albo umrzeć”.

Tyle że w tym starciu, mitologicznym stworem zdaje się być sam człowiek. Ten sam, który w dzieciństwie marzył, aby liczyć jeziora; ten, który w wieku sześciu lat zdobył swój pierwszy czterotysięcznik. Nie kto inny tylko ten, który wspiął się na wyżyny ludzkich możliwości. Kilian Jornet – facet, który przegonił wszystkich… i jeszcze nie wypowiedział ostatniego słowa

Jorneta nazywają herosem, tytanem pracy, sportowcem o nadludzkich możliwościach. Dla mnie do tej pory był „tylko” mistrzem świata w skyrunningu i rekordzistą kilku wyścigów. (Nie miał sobie równych m.in. w wyprawach Ultra-Trail du Mont-Blanc, dookoła Jeziora Tahoe i Transpirenenaica.) Teraz stał się i moim bohaterem, moim mentorem.

„Zostałem stworzony, by odkrywać wnętrzności Ziemi, szukając kamieni na wszystkich szczytach i w jaskiniach, by poznawać jej krajobrazy i zrozumieć w jaki sposób wzniosła tak doskonałe konstrukcje (…)”- pisze w swojej książce Kilian.

Od dziecka niemal obsesyjnie wypełnia swoje powołanie. Jako dziesięciolatek w ciągu zaledwie 42 dni pokonał Pireneje. A to, czego dokonał w dorosłym życiu zapiera dech w piersiach

Biografia Jorneta dowodzi, że w tym sporcie nie liczy się tylko talent. Jego trofea to nic innego jak pokłosie nieustannego samodoskonalenia ciała i umysłu, niewzruszonej wytrzymałości i zaufania do ludzi, którzy są częścią jego sukcesu.

Dla Kiliana bieganie jest sensem życia. Na nim zbudował swoistą filozofię, którą kieruje się na co dzień. Rywalizuje, żeby zwyciężać. A każda wylana kropa krwi i potu jest ceną bycia najlepszym

Ta lekko pisana autobiografia to pochłaniająca opowieść o bitwie toczonej ze światem zewnętrznym, o trudnej walce z własną świadomością i zaciętej wojnie z własnym ciałem. Na kolejnych jej kartach poznajemy niesamowitą, a jednocześnie prawdziwą historię człowieka, który dla sportu był w stanie poświęcić niemal wszystko

 Ja przeczytałam ją dzięki uprzejmości Wydawnictwa SQN.  Przyznaję, że strony uciekały mi tak,  jakbym to ja brała udział w jakimś wyścigu. Wam również szczerze polecam. Gwarantuję, że będzie Wam się ciężko od niej oderwać. Znajdziecie ją na stronie: http://www.wsqn.pl/ksiazki/biec-albo-umrzec/. Cena: 23,94 zł. (niemal dwa razy niższa od okładkowejJ).

 „Kiss or kill. Pocałuj albo zabij. Pocałuj chwałę albo zgiń podczas próby.” A Ty podejmiesz własne wyzwanie?

Klaudia Frant, redaktor 4 RUN