Biegaczu! Wypowiedz się!

obrazek_news

Czy do biegania będziesz potrzebował licencji? Mamy oficjalną odpowiedź PZLA. Wypowiedz się w tej sprawie i zobacz, co myśli o niej wicemistrz Polski. Zbieramy Wasze głosy, które przekażemy PZLA. To ważne!

Nie milkną echa pomysłu wprowadzenia obowiązkowej licencji dla wszystkich biegaczy. Czy oznaczałoby to, że do jakiegokolwiek startu potrzebowalibyśmy specjalnego dokumentu? Jeśli jeszcze nie zapoznaliście się ze szczegółami tej propozycji to znajdziecie je w naszym ostatnim artykule: KLIKNIJ

Polski Związek Lekkiej Atletyki udzielił oficjalnej odpowiedzi w tej sprawie, oto ona: 

KLIKNIJ

A teraz najważniejsza część.

Chcemy abyście, jako biegacze jasno wyrazili swoje stanowisko. Czy jesteście za, czy przeciwko wprowadzeniu takich zmian. Wasz głos będzie miał istotny wpływ na planowany projekt, ponieważ 4RUN całość Waszych propozycji i opinii przekaże Polskiemu Związkowi Lekkiej Atletyki.

Biegasz? Wyraź swoją opinię!

Jesteś za czy przeciwko wprowadzeniu obowiązkowej karty biegacza? A jeżeli karta miałaby być dobrowolna, to co powinno wchodzić w zakres przywilejów i obowiązków z nią związanych?

Odpowiedzi możecie udzielać w komentarzach pod tym artykułem na facebooku: TUTAJ

Lub mailowo na adres: redakcja@4run.pl

Całość Waszych wypowiedzi opublikujemy na początku stycznia, a następnie oficjalnie przekażemy Polskiemu Związkowi Lekkiej Atletyki. 

Na temat wprowadzenia obowiązkowej licencji, karty biegacza rozmawialiśmy też z wicemistrzem Polski w maratonie, Markiem Jaroszewskim. Oto jak widzi pomysł wprowadzenia karty biegacza w 2015 roku:

Marek Jaroszewski, utytułowany na świecie maratończyk, wicemistrz Polski w maratonie:

Biegacze są grupą sportowców, do której należy podchodzić z szacunkiem i proponować jej przemyślane i dobrze przygotowane zmiany.

Jeśli chodzi o rozwój sportu to ograniczenia nigdy nie są korzystne. Karta biegacza, która będzie wprowadzała daleko idące ograniczenia nie będzie mile widziana przez środowisko i będzie się z nią wiązał długi okres akceptacji. Ludzie chętniej zapisują się do otwartych inicjatyw, z którymi nie wiążą się ograniczenia czy dodatkowe opłaty. Dobrym przykładem są kluby biegowe takie jak 4RUN Team. Możesz trenować samodzielnie lub dobrowolnie zaakceptować regulamin i ponieść pewne zobowiązania, z którymi wiążą się również korzyści.

W świecie biegowym funkcjonują już podobne, nieobowiązkowe rozwiązania. Dlatego jeśli propozycja PZLA miałaby być traktowana z szacunkiem, to musiałaby nieść ze sobą profesjonalne rozwiązania. W kwestii badań i organizacji, a całość powinna być poprowadzona przez specjalistów i nie reprezentować grupy interesów.

Są jednak przypadki, kiedy ludzie porywają się z motyką na słońce, chcąc sobie coś udowodnić, np. zupełnie nieprzygotowani startują w maratonie. Ale tutaj rozwiązanie jest w gestii organizatorów zawodów. Im zależy na jak najlepszym przygotowaniu imprezy, a każdy wypadek czy wpadka na trasie, niekorzystnie wpływa na wizerunek biegu. Przemyślana propozycja PZLA mogłyby dostarczać pakiet gotowych rozwiązań dla imprez masowych (nieobowiązkowych).

Nieobowiązkowa karta mogłaby np. umożliwić organizatorowi biegu premiowanie uczestników ją posiadających: zniżkami na start lub priorytetowym miejscem w kolejce zapisów. Ale nie powinna zabijać idei rywalizacji i zamykać do niej drogi.