Startuje w triathlonie i biegach ekstremalnych. Od najmłodszych lat związany z dziennikarstwem i sportem. Studiował Dziennikarstwo spec. foto na UW,...

obrazek_news

Kilka rad jak biegać po plaży. Jeśli jesteście takimi szczęściarzami, że w te wakacje macie lub będziecie mieli okazję spędzać czas nad morzem (oceanem?:) ) to grzechem byłoby nie zrobić plażowego treningu.

Jeśli jesteście takimi szczęściarzami, że w te wakacje macie lub będziecie mieli okazję spędzać czas nad morzem (oceanem? J) to grzechem byłoby nie zrobić plażowego treningu. Bieganie po plaży jest ekstremalnie efektywnym rodzajem treningu. I to nie tylko biegowego, ale ogólnorozwojowego. I daje niesamowity przypływ endorfin. Ale o tym musicie przekonać się sami.

Kilka rad, jak zacząć swoją plażową przygodę:

Towarzystwo i nastawienie: jesteś na urlopie. Trenuj nie forsuj! Namów  rodzinę, znajomych, nawet tych niebiegających. To doskonała okazja do krzewienia wspólnej pasji. I to w jakim klimacie.

Wyczucie czasu: nie porywajcie się z motyką na słońce. Dosłownie. Zakładając, że będziecie w ciepłych rejonach Europy to czasami nie wystarczy wstać wcześnie rano. Palące słońce i wysoka temperatura mogą Was zaskoczyć od najwcześniejszych godzin porannych. Zmęczeniem niech będzie sam trening, a nie palące słońce. Więc albo wybierajcie naprawdę bardzo wczesne poranne godziny, albo wieczorny trening po godzinie 20. Ze smutkiem stwierdzam, że te godziny nie są zagrożeniem nad naszym Bałtykiem. No może poza kilkoma dniami w roku.

Przypływ, odpływ: Oczywiste? Niekoniecznie. Możesz biec po lekko wilgotnym piasku, lub forsować się w wodzie i zapadając w nieco niepewnym piasku. Jeśli oczekujesz dodatkowego wyzwania i treningu siłowego, biegnij pokonując przybrzeżne fale. Ale zaczynaj powoli! Jeżeli szukasz dłuższego wybiegania, zwróć uwagę na poziom wody i fal. Bo chyba nie wybierasz się na trening po plaży, aby nie biec brzegiem morza 🙂

Bieganie na boso po plaży: Wiele zależy od regionu, w jakim będziecie trenowali. Jeżeli macie gładkie, nieskalane plaże i odpowiednio dobierzecie porę dnia, możecie rozważyć bieganie na boso. Ale na dłuższą metę tego nie polecam, wystarczy jedna muszla, ostry kamyk pod piaskiem i to w połączeniu ze słoną wodą dopełni dzieła zniszczenia. Do tego można dodać rozpalony piasek i obtarcia po dłuższym biegu. Bieganie boso: tak jak najbardziej, ale na krótkim dystansie i w pewnym miejscu.

Jakie obuwie wybrać do biegania po plaży? Jak najlżejsze i najmniej skomplikowane, takie które nie przesiąknie wodą i nie zacznie ważyć 3 ton. Kluczem jest bieg po wilgotnym piasku, inaczej będziecie mieli wewnątrz piaskownicę. I raczej nie obejdzie się bez skarpetek, bo jedno ziarnko piasku potrafi sprawić psychiczne katusze.

Nawodnienie: Tak jakoś wyszło, że woda w morzu jest słona i Was nie uratuje 🙂 Dla wszystkich planujących długi dystans: drobne do kieszeni, lub butelka wody/izotonika do specjalnego pasa.

  • Andrzej Andrew Duks

    Z racji tego, że latem prawie codziennie spędzam czas nad brzegiem Zatoki Gdańskiej, oczywiście o ile dopisuje pogoda to również korzystam z okazji do pobiegania boso. Biegam ok. 6-8 km mniej więcej po połowie w każdą ze stron aby obciążenie bioder i kolan się wyrównało 🙂 Wiadomo lekki spadek w stronę wody jest. Co roku po pierwszym bosym biegu pojawiają się wielkie pęcherze pod paluchami ale po drugim trzecim i kolejnym nie zwracam na nie uwagi, trzeba twardym być a nie miękkim 😉 zresztą po kilku następnych dniach nie ma po nich śladu. Radość i wolność takiego biegania bezcenna no a poza tym te spojrzenia pań plażujących w sąsiedztwie brzegu… bez komentarza 🙂