Bochen… zdrowia?

obrazek_news

Jest podstawą naszej codziennej diety. Biały czy ciemny, a może mieszany? Który rodzaj chleba jest najlepszy dla biegacza?

Do napisania tego artykułu zainspirował mnie spacer poznańskimi ulicami, kiedy na jednej z witryn sklepowych zauważyłam plakat reklamujący chleb dla osób aktywnych o wdzięcznej nazwie „Jogging”. Czy faktycznie coś w tym jest, czy to tylko chwyt marketingowy?

Skład przedstawia się następująco:

ziarno sojowe, płatki ziemniaczane, gluten, serwatka, sól, len, płatki żytnie, mąka graham, zakwas do ciasta, płatki bananowe, glukoza, emulgator: lecytyna; kminek, słód żytni, regulator kwasowości: kwas cytrynowy; środek do przetwarzania mąki: kwas askorbinowy; enzymy.

W zasadzie trudno się do czegokolwiek przyczepić, pójdźmy jednak o krok dalej.

Chleb towarzyszy człowiekowi od wieków – naukowcy uważają, może mieć on co najmniej 6 tysięcy lat. Jest elementem o charakterze rytualnym – dzielenia się chlebem, czy powitania chlebem i solą większość z nas doświadczyła już w swoim życiu. Mamy obecnie miesiąc sierpień, czyli czas zbiorów i łączących się z nimi dożynek, podczas których chleb to przecież jeden z najważniejszych symboli.

Ponieważ pieczywo pojawia się na naszym stole niemal podczas każdego posiłku, nie jest obojętne, jakiego będzie ono rodzaju. Najbardziej wartościowy z punktu widzenia dietetyki będzie chleb z mąki z pełnego przemiału, a więc takiej, w której użytych ziaren pozbawiono jedynie niejadalnej łuski. Wyroby z niej wytworzone są bogate w witaminy i mikroelementy (m.in. żelazo, cynk, mangan, wapń, magnez) oraz błonnik pokarmowy. Nie skorzystamy z ich dobrodziejstwa, jeżeli chleb będzie upieczony zamiast na zakwasie, na środach spulchniających i drożdżach. Dodatek zakwasu sprawia, że znajdujące się w nim bakterie mlekowe pozwolą nam w pełni cieszyć się zaletami tego chleba.

W przypadku chleba (lecz nie tylko) obowiązuje zasada – im mniej składników, tym lepiej dla naszego zdrowia. Pieczywo wypiekane na skalę niemalże przemysłową w hipermarketach często jest „karmione” różnego rodzaju polepszaczami, które sprawiają, że chleb puchnie i z powodzeniem udaje pełnowartościowy produkt. Niektórzy piekarze są na tyle bezczelni, że starają się nas oszukać, dodając do chleba karmel. Otrzymujemy wówczas podróbkę spod ciemnej gwiazdy. Generalnie w chlebie nie powinno być nic oprócz: mąki, zakwasu, soli, wody i drożdży. Dopuszczalnym dodatkiem są jedynie ziarna dyni, słonecznika, siemienia lnianego itp., które skutecznie wspomogą działanie układu pokarmowego.

Są osoby, które z przyczyn zdrowotnych powinny unikać ciemnego pieczywa. Należą do nich na osoby cierpiące na refluks żołądkowo-przełykowy, a także mające problemy z wątrobą i zespołem jelita nadwrażliwego. Z tradycyjnych wyrobów piekarniczych muszą również zrezygnować cierpiący na celiakię (nietolerancję glutenu). W ich przypadku dopuszczalne jest spożywanie wyrobów z mąki ryżowej lub kukurydzianej. Kiedyś zdobycie takiego chleba było nie lada wyzwaniem, dziś tego typu produktów jest coraz więcej.

Wielu biegaczy nie tylko dba o zdrową dietę, lecz także pilnuje ilości dostarczanych kalorii. Właśnie wśród tych osób często panuje przekonanie, że chleb jako produkt o dość wysokiej wartości odżywczej (około 200 kcal w 100 g) należy usunąć z diety. Nie należy z nim przesadzać, to oczywiste, jednak całkowita eliminacja przyniesie naszemu zdrowiu tylko szkody.

Nie polecamy również zamiany chleba zwykłego na chleb chrupki. Tym bardziej, iż w przeliczeniu na 100 gramów jego wartość kaloryczna jest wyższa niż tradycyjnego. Choć może być nieoceniony w podróży lub na biwaku, to jednak na co dzień lepiej zamienić go na zwykłe pieczywo.

W świetle powyższych faktów najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie umiarkowane korzystanie z różnych rodzajów chleba, jeśli możemy coś podpowiedzieć – z przewagą produktów pełnoziarnistych. Pamiętajmy, aby wybierać te o prostym składzie, w których nie ma polepszaczy, barwników i różnego typu „regulatorów”. Sprawdzajmy też wagę chleba, gdyż często zdarza się, że sztucznie „napompowany” wygląda dorodnie, lecz waży o kilkadziesiąt gramów mniej niż tradycyjne 600.

Jeśli zaś chodzi o pieczywo Jogging, to naszym zdaniem, jeśli w Waszej okolicy nie jest ono dostępne albo sprzedawca żąda zań niebotycznych kwot, to spokojnie możecie sobie je odpuścić. Tradycyjny chleb pełnoziarnisty także zaspokoi Wasze zwiększone potrzeby na składniki odżywcze. Tym bardziej, ze nawet najzdrowszy chleb nie będzie nam służył, gdy dodamy do niego tłuste i niezdrowe dodatki.

Jeśli macie zaś chwilę cierpliwości i nie chcecie być nabijani w… bochenek przez nieuczciwych piekarzy, to mamy dla Was przepis na pyszne chlebki, które bez trudu zrobicie w domu. No to… do dzieła!

Potrzebne będą:

5 dag drożdży, 1 szklanka mleka lub maślanki, 1 łyżka cukru i soli, 50 dag mąki pszenno-żytniej (mieszamy pół na pół), 1 jajko, 2 łyżki oliwy

posypka: mak, kminek lub ulubione ziarna (np. słonecznika)

Drożdże kruszymy, wrzucamy do miski i wlewamy letni płyn. Mieszamy. Następnie dodajemy cukier, sól i 2 łyżki mąki. Czekamy, aż drożdże podrosną. Wtedy dosypujemy  mąkę, wbijamy jajko i oliwę. Wyrabiamy ciasto, które musi być pulchne i elastyczne (nie może się kleić). Wówczas przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. Po godzinie, gdy już podwoi swą objętość, raz jeszcze energicznie je zagniatamy. Teraz najprzyjemniejsze, czyli formowanie małych, zgrabnych chlebków. Mogą być okrągłe lub podłużne – jak kto woli. Teraz smarujemy chlebki wodą i posypujemy przygotowanymi dodatkami. Wstawiamy do lekko nagrzanego piekarnika i czekamy aż trochę podrosną. Wówczas piekarnik zamykamy, ustawiamy temperaturę ok. 200 stopni i pieczemy około 30 minut. Po tym czasie sprawdzamy, czy są już gotowe. A potem już tylko rozkosze degustacji… Smacznego!

źródła: http://www.odzywianie.info.pl/, http://www.mojdietetyk.pl, http://pieczywo.rolnicy.com/, http://www.uldo.pl, http://www.potrawyregionalne.pl/, http://pu.i.wp.pl