Trzeba przyspieszyć. Zdjąć toporne buty, pożegnać węglowodany i zaprzyjaźnić się z bieżnią. Tylko… żadne buty nie nadawały lekkości biegu, nie chciały trzymać się idealnie bieżni, nie chciały pomóc nodze przyspieszyć.

Brooks Hyperion opinia

img_20160923_193447

Plan na ten rok był prosty: wiosna to starty ultra, na jesień przyspieszamy. Wszystko wyglądało idealnie. Po zimowych treningach, które utrudniał śnieg, mróz, szaruga i szalenie krótkie dni, z lekkim przeładowaniem węglowodanowym (po drodze święta, Sylwester, okrągła rocznica ślubu przyjaciół) nadwyżka gramów idealnie przedkładała się na tempo biegu.

img_20160920_171029

Tłuszcz spala się w ogniu węglowodanów, powtarzałam sobie. Nogi chciały biegać, ale wolniej, wolniej, bo przecież ultra, to z rozsądkiem trzeba zaplanować. Cała misterna strategia. Cel wiosny osiągnięty, Rzeźnik był nasz. Pokonałyśmy z Anią dystans 85 km w Bieszczadach w czasie, o którym nie marzyłyśmy.

Potem już tylko regeneracja i plany na jesień.

Trzeba przyspieszyć. Zdjąć toporne buty, pożegnać węglowodany i zaprzyjaźnić się z bieżnią. Tylko… żadne buty nie nadawały lekkości biegu, nie chciały trzymać się idealnie bieżni, nie chciały pomóc nodze przyspieszyć. Jak kotwica ją hamowały. Stop. Jesień to nie ultra dystanse, jesień miała być lekka i szybka.

img_20160923_193349

Nagle dostałam do sprawdzenia buty Brooks Hyperion. Gdy otworzyłam przesyłkę i przymierzyłam je, poczułam się jak biegowa modelka. Design od razu podbił moje serce. I ta świeżość, ta lekkość. Nie było żadnych wątpliwości: to buty stworzone do szybkiego treningu.

Opinia o tym, jak przyspiesza Brooks Hyperion, jak noga lekką się czuje, już wkrótce.

Dominika Szpakowska