Pierwsze wrażenia Justyny z 4RUN Team z treningu prosto z Japonii. Miała do czynienia z dwoma poprzednimi modelami – jak ocenia najnowszy?

Jestem kobieta 37 lat, wideo-analiza wykonana we wrześniu ubiegłego roku pokazała że biegam naturalnie, chociaż Pan analizujący mój styl, podkreślił że moje ścięgno Achillesa jest mocno napięte i „trzyma” nogę aby nie pronowała.

Niestety przy obciążeniu kilometrowym buty neutralne nie ułatwiały zadania mojemu ścięgnu i po kilku treningach doszło do przesilenia. Po kilku tygodniach odpoczynku wróciłam do biegania i wtedy założyłam ponownie Ravenny. Mimo że nie mam dużej pronacji to jednak przy obciążeniach treningowych czuję, że nie dopuszczę do kontuzji.

Urodziłam dwójkę dzieci, więc doszło mi kilka zbędnych kilogramów (których nie mogę wybiegać J i to jest kolejny powód, dla którego doradzono mi wybór właśnie Brooks Ravenna 6. Są to już moje 3 Ravenny. Biegam średnio 40 km tygodniowo, chyba że przygotowuje się do półmaratonu. Wtedy mój kilometraż zwiększa się do 55-70 km tygodniowo.

Moje pierwsze wrażenia z treningu w najnowszych Brooks Ravenna 6

Wydały mi się bardziej masywne niż Ravenna 5, chociaż ich waga jest mniejsza niż poprzednika. Tą „masywność” zauważyłam w podeszwie, szczególnie tylnej jej części. Pewnie zwiększony został system DNA, co oczywiście wpływa na uczucie biegu po miękkim terenie. Moje pierwsze kroki biegu były wręcz szokiem. Biegam w 100% po asfalcie, więc pierwsze kroki były wręcz mylne. Czułam miękkości spadającej stopy jak w gąbkę. Niesamowita miękkości a do tego bardzo mocna stabilność pięty. Cała pięta jest stabilnie otoczona, but pełne uczucie stabilizacji.

Buty szybkie i gibkie.

Dziś drugi dzień treningu. Potwierdzam miękkości przy zetknięciu stopy z podłożem. Może wyda Wam się to dziwne, ale dziś podczas biegu czułam jakby ” poduszeczka” otaczała moja piętę. Nie ma tego uczucia jak od razu po założeniu buta, a dopiero w momencie biegu. Kilka kroków i czuję jak piętą jest otoczona miękkością, amortyzacją. Nie sprzedaje butów, nie wiem zbyt dużo o technologii, dlatego opisuję Wam szczerze moje spostrzeżenia i doznania.

Dziś padało wiec buty ślizgały się na jednej części mojej trasy – most wyłożony kostką. Natomiast na asfalcie przyczepność jest bardzo dobra.Nowe buty, więc mięśnie inaczej pracują. Po dwóch treningach (rozbieganie) czuję lekki zakwas w lewym udzie (napinacz powierzchni szerokiej). Już niedługo zacznę przygotowywać się do biegu na 10 km. Zdam Wam relacje jak zachowują się Ravenny 6 w trakcie dłuższych przygotowań.

Prosto z  japońskich szlaków nadawała:

Justyna Jaroszewska-Cardenas