Haile Gebrselassie wystartuje w politycznym wyścigu

obrazek_news

Ze sportu do polityki droga niedaleka. Także w polskim parlamencie mamy przecież wielu posłów związanych w przeszłości ze sportem, często nawet tym z „najwyższej półki”. 

Powodów takiego stanu jest wiele – po pierwsze wielu z nas głosuje na osoby znane, po drugie wyborcy dość chętnie obdarzają zaufaniem osoby, które w przeszłości wzbudziły w nich wiele pozytywnych emocji (np. przyniosły chlubę krajowi przywożąc z igrzysk lub mistrzostw medal), z drugiej zaś strony osoby do tej pory dość czynnie zaangażowane w sport szukają miejsca, aby po zakończeniu kariery wciąż jednak być kimś w centrum uwagi. Wielu z pewnością ma szczytne idee i chce przysłużyć się w służbie społecznej (a tak należałoby traktować bycie posłem lub senatorem czy chociażby działaczem samorządowym) działając na rzecz sportu i rozwoju kultury fizycznej, jednak nie brakuje takich, którzy… po prostu nie mają pomysłu na siebie po zakończeniu kariery sportowej. Zwyczajnie jak szary obywatel mają odtąd na siódmą czy ósmą rano biec z teczką do pracy?

Powyższe dywagacje to efekt informacji, jaka dotarła do mnie przed kilkoma dniami. Otóż dowiedziałam się, że swych sił w polityce zamierza spróbować żywa legenda światowych biegów długodystansowych – Haile Gebrselassie. Jak podaje PAP, na razie ma być to start w wyborach parlamentarnych, ale niewykluczone, że w przyszłości zawodnik zdecyduje się także wystartować w wyborach na prezydenta.

Jako że do wyborów jeszcze dwa lata, liczymy że do tego czasu usłyszymy jeszcze o biegowych sukcesach Etiopczyka. Ostatni jego start miał miejsce w kwietniu podczas półmaratonu w Wiedniu. Zwyciężył tam z czasem 1:01.14.

tekst: JD

foto: http://www.insidetherings.co.uk/wp-content/uploads/2012/03/Haile-Gebrselassie-Manchester_2597029.jpg