Impreza biegowa na skalę wszechświata: maraton… w kosmosie
Startuje w triathlonie i biegach ekstremalnych. Od najmłodszych lat związany z dziennikarstwem i sportem. Studiował Dziennikarstwo spec. foto na UW,...
Bieganie dociera w najtrudniejsze rejony Ziemi. Brytyjski astronauta podnosi poprzeczkę. Dosłownie. Wkrótce przebiegnie maraton w przestrzeni kosmicznej.

Ma 43 lata i postanowił wznieść bieganie na zupełnie nowy poziom. I to w znaczeniu dosłownym. Tim Peake, zamierza przebiec maraton w kosmosie. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, przywiązany do bieżni, wystartuje razem z hukiem pistoletu startowego Maratonu w Londynie. Czyli 24 kwietnia 2016 roku.

– Maraton w Londynie jest znany na całej Ziemi. Zróbmy z niego imprezę na skalę wszechświata – powiedział Brytyjczyk.

Tim spędzi na stacji łącznie 173 dni, będzie miał aż nadto czasu na przygotowania. Ze swoim dokonaniem nie jest pierwszy. Podobne kosmiczne zawody, rozegrała m. in. Sunita Williams, która „połączyła” się z biegaczami Maratonu w Bostonie.

Jak biega się w przestrzeni kosmicznej?

W stanie nieważkości niezbędne jest przywiązanie biegacza do bieżni. Astronauta założy specjalny pas biodrowy a do tego pasy na ramiona, które umożliwią mu kontakt z podłożem. Przed sobą będzie miał podgląd trasy Maratonu w Londynie, który będzie dostosowany do jego aktualnego tempa. Tim Peake liczy na czas pomiędzy 3,5 a 4 godzinami. Biorąc pod uwagę brak wiatru, brak deszczu i naturalnego powiewu powietrza, czeka go trudne zadanie. Do tego bez tłumów dopingujących na trasie 🙂

Powrót