Biegam od stycznia 2015 roku - nieprzerwanie i z ogromnym zacięciem. Jestem absolutną optymistką i przez swoją pasję do życia...

Czyli biegacz nie może pobiegać… Podobno życie biegacza dzieli się na 3 etapy – przed kontuzją, w trakcie kontuzji i po kontuzji, albo raczej znowu przed kontuzją. Teraz, kiedy i ja przebrnęłam przez każdy z tych etapów mogę śmiało potwierdzić tę tezę. Stety albo niestety, bo najlepiej by było, gdyby kontuzje omijały nas wszystkich szerokim łukiem.

Po 2 latach biegania dopadła mnie kontuzja, która wyeliminowała mnie na prawie 2 miesiące z biegania. Dla jednych to może mało. Dla mnie? Całe wieki.

Pod koniec grudnia po każdym bieganiu czułam rwące kłucie w bocznej części kolana. Po każdym treningu. Fizjoterapeuta powiedział jasno: na razie nie możesz biegać. Nie możesz biegać, pływać, jeździć rowerem, ani chodzić na siłownię. Pierwszy tydzień był naprawdę zły. Miałam wrażenie, jakbym już nigdy nie mogła biegać. Wydawało mi się, że zapadł wyrok. Nic mi się nie chciało, przestałam dbać o dietę, nie uśmiechałam się, nie cieszyłam życiem, krótko mówiąc: poddałam się. Brak postępów w rehabilitacji nie dodawał mi dodatkowych sił. Ale jako, że drzemie we mnie duch sportowca, a tym samym wojownika – powstałam dzięki sobie, pomocy moich bliskich i dzielnie znosiłam czas, w którym spałam, jadłam, pracowałam. Spałam, jadłam, pracowałam. I tak w kółko. Bez biegania.

Co się wydarzyło w tym czasie? Okazuje się, że poza bieganiem jest jednak inne życie (nie wierzę nadal, że to piszę!) Jako pasjonatka, jasne, tęskniłam potwornie za bieganiem, zazdrościłam innym, którzy biegają. Jednak wiedziałam, że po coś ta kontuzja się pojawiła w moim życiu. I dotarło do mnie, że na pewno wyjdzie mi to na dobre.

Co robić w czasie kontuzji?

Na początku bardzo izolowałam się od ludzi. Przestałam korzystać z życia w inny sposób. To był błąd! Kiedy poddałam się swoim znajomym i przyjaciołom, od razu poczułam się lepiej – otworzyłam się na ich pomoc, na ich wsparcie. Wychodziłam na kawę, ciasto, piwo i pizzę. Nie myślałam o kolanie. Wkradały się we mnie ukradkiem pozytywne emocje. Dzięki innym ludziom. Z tego miejsca Wam po prostu DZIĘKUJĘ, bo bez Was nie dałabym rady.

Biegowa motywacja

Nie fiksuj się na tym, że masz kontuzję, nie możesz biegać, straciłeś swoją pasję, świat się wali. To chwilowe. Znajdź właśnie na tę jedną chwilę inną pasję, odskocznię, wypełnij inaczej czas. A może właśnie teraz znajdziesz jeszcze większą pasję swojego życia niż bieganie? Może to jest czas, w którym możesz wziąć się za spełnianie swoich marzeń, albo zrobienie rzeczy, na które nigdy nie miałeś czasu lub odwagi?

Życie toczy się dalej, Twoja kontuzja też trwa, ale nie będzie wieczna! Zauważaj małe postępy, ciesz się z nich. Pracuj więcej, szukaj nowych pasji, spełniaj marzenia, nadrabiaj zaległości, spędzaj czas z rodziną i przyjaciółmi, po prostu żyj! I to na pełnych obrotach – to że Twój plan dnia, tygodnia, miesiąca ulega zmianie to nie znaczy, że musisz zwolnić. A może właśnie tak? Może jest to doskonała okazja, aby odpocząć? Skoro dopadła Cię kontuzja to najgłośniejszy znak Twojego organizmu, że coś jest nie tak, że jakaś jego część jest zmęczona. Słuchaj go uważnie, odpocznij i… zasuwaj dalej! Bo życie jest za krótkie, aby je zatrzymywać choćby na miesiąc.

Skorzystaj z wolnego czasu, który przyniosła Ci kontuzja. Życie ma swoje zasady, nie ma przypadków. Ten czas jest Ci na pewno do czegoś potrzebny. Skup się na sobie i wykorzystaj go.

Co się wydarzyło u mnie? Wyciągnęłam pomysł z tyłu głowy. Pomysł – marzenie. Założyłam własną firmę i… zaczynam działać! I choć pomału wracam do biegania i kocham je jeszcze bardziej, to wiem jaki cel miała ta kontuzja. Bo wszystko w życiu jest po coś, a nawet jeśli nie, to sprawcie, aby tak było!

Poradnik niebiegającego biegacza:

  1. Spotykaj się z przyjaciółmi
  2. Bądź dzielny – nie biegaj, rehabilituj się i traktuj to jako swoisty trening
  3. Zrób rzeczy, które wiecznie odkładałeś na bok
  4. Spełnij jakieś swoje marzenie
  5. Zrób coś czego dawno nie robiłeś, bo nie miałeś na to czasu
  6. Zmień coś w sobie na lepsze – idź do fryzjera, zacznij zdrowo jeść, przestań używać cukru!
  7. Poszukaj innego absorbującego zajęcia, nowej pasji, świat jest taki ciekawy!
  8. Więcej pracuj (ryzyko pracoholizmu :D)
  9. A może zwyczajnie odpocznij?
  10. Nie poddawaj się!