Lekkoatletyczne Mistrzostwa Europy – jak biega polska reprezentacja?

obrazek_news

fot. PZLA

Pierwsze sukcesy i porażki za nami; zobaczcie jak radzą sobie polscy biegacze na bieżni w Zurychu.

Na tegoroczne Mistrzostwa Europy w Zurychu, wysłaliśmy trzecią pod względem wielkości, reprezentację w historii. Polscy biegacze zaczęli już zmagania, część z nich nieco rozczarowała, część z nich pozwala liczyć na naprawdę dobre wyniki. Kto Was nieco zawiódł a kto oczarował?

Popis 800-metrowców

fot. PZLA

Aż trzech polskich zawodników wystąpi w środowych półfinałach biegu na 800 metrów na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Zurychu. Do Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego, którzy zapowiadają, że między sobą rozstrzygną walkę o złoty medal, dołączył 20-letni Artur Kuciapski.

Bardziej doświadczeni koledzy wygrali swoje eliminacje, ale to Kuciapski, który minął linię mety, miał najlepszy czas z całej trójki. Wynik 1.47,45 dał mu drugie miejsce w eliminacjach. Szybszy był tylko Irlandczyk Mark English – 1.47,38. Lewandowski miał piąty rezultat – 1.47,83, a Kszczot ósmy – 1.47,92.

fot. PZLA

Kuciapski to młodzieżowy wicemistrz Europy sprzed roku. Dla niego start w Zurychu był debiut na dużej seniorskiej imprezie.

100 metrów przez płotki kobiet – półfinał jest sukcesem

fot. PZLA

Nasza bardzo zdolna (i równie piękna) młoda lekkoatletka – Karolina Kołeczek zajęła ósme miejsce w biegu półfinałowym na 100 m przez płotki podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Zurychu. Polka co prawda nie zdołała awansować do finału,  ale to i tak duży sukces 21 latki, która do półfinału wdarła się tysięcznymi częściami sekundy.

Nadzieja na medal na 800 metrów – przekreślona

Angelika Cichocka miała być naszą medalową nadzieją w biegu na 800 metrów na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Zurychu. W marcu została wicemistrzynią świata w hali. W Szwajcarii jednak zawiodła, odpadając już w eliminacjach. To z pewnością jedno z największych rozczarowań w polskiej ekipie jak do tej pory.

W swojej serii eliminacyjnej podopieczna Tomasza Lewandowskiego zajęła czwarte miejsce. Niestety był to wolny bieg i Polka nie zdołała awansować nawet z czasem. Wynik 2.04,41 wystarczył do zajęcia dopiero 21. lokaty. Po minięciu linii mety Cichocka skryła twarz w dłoniach. Sama była zszokowana tym, co się stało.

Półfinały 400 metrów – awans dwóch Polek

fot. PZLA

Dwie polskie zawodniczki awansowały do półfinałowych biegów na 400 metrów. Najlepsze wrażenie pozostawiła po sobie Małgorzata Hołub, która przebiegła ten dystans w czasie 52,00. To był 10. wynik eliminacji, ale zawodniczka Bałtyku Koszalin podkreślała, że nie pobiegła jeszcze na najwyższych obrotach.

– Liczyłam po cichu na wejście z czasem, albo na awans z trzeciego miejsca. Nie sądziłam jednak, że zajmę w tym biegu drugie miejsce. To dla mnie niespodzianka. Powiedziałam sobie jednak przed tymi mistrzostwami, że będę walczyła na nich jak lew – powiedziała Hołub, która zapowiedziała, że w środowym finale będzie starała się pobiec jeszcze szybciej.

Ostatni wynik (52,43), dający awans do półfinału, uzyskała Justyna Święty. Zawodniczka ta znakomicie spisywała się w sezonie halowym, kiedy to zajęła czwarte miejsce na mistrzostwach świata w Sopocie. W Zurychu – jak sama powiedziała – po raz pierwszy w karierze biegła na ósmym torze.

10 km? 13 miejsce Polki

Ka­ro­li­na Ja­rzyń­ska za­ję­ła 13. miej­sce w fi­na­le biegu na 10 000 m, Re­kor­dzist­ka Polki uzy­ska­ła czas 32.40,98. Po złoto się­gnę­ła Bry­tyj­ka Jo Pavey (32.29,39).

Rewelacyjny powrót po kontuzji kolana

fot. PZLA

Jeszcze dwa miesiące temu Artur Noga dopiero wznawiał treningi po długiej przerwie spowodowanej operacją kolana. W środę w znakomitym stylu wywalczył awans do półfinału biegu na 110 metrów przez płotki.

Noag, który dwa lata temu wywalczył e Helsinkach brązowy medal ME, zajął w swoim biegu eliminacyjnym drugie miejsce z najlepszym czasem sezonu – 13,44. Od pierwszego startu w tym roku, który miał miejsce 2 czerwca, poprawia się z biegu na bieg.

– Jestem bardzo zadowolony z tego biegu, bo nie czułem się jakoś rewelacyjnie na rozgrzewce. Kiedy wszedłem na stadion, poczułem już adrenalinę – cieszył się Noga, dla którego to był dopiero piąty bieg w sezonie w trzecich zawodach.

– Na pewno powalczę o finał, bo z takim celem przyjechałem po tych dwóch miesiącach treningów – dodał.