Mają 65 lat. Ukończyli ponad 500 maratonów, w tym na obu biegunach. Mamy dla Was niezwykłą historię zakochanej po uszy pary biegaczy: Lubow i Feliksa z Rosji.

Nie ma absolutnie żadnej różnicy czy człowiek ma 15 czy 65 lat, dzięki miłości czujemy się silni i wiemy, że ze wszystkim damy sobie radę. Jeżeli obok jest osoba, która będzie życzyć ci powodzenia na starcie i gratulować na „finiszu”, to będziesz biegł. I teraz mówię nie tylko o sporcie, ale i o całym życiu. Bohaterowie naszego artykułu przez 25 lat biegają razem, mając na swoim koncie ponad 1000 kilometrów.

Pierwszy maraton w wieku 45 lat

Każdy poranek zaczyna się biegiem na szkolnym stadionie, gdzie spotkali się po raz pierwszy.  Lubow Blejch i Feliks Fejgin mieszkają w Rosji, gdzie przebiegli swój pierwszy maraton w wieku 45 lat. Jak się później okazało: to był start ich związku. Od tamtego czasu w letnie upały czy zimowe mrozy zawsze biegają razem. Wspomnień z maratonów mają tyle, że wystarczy by napisać książkę. Zakochani są przekonani: ruch jest życiem.

Przebiegli ponad 500 maratonów

Już dawno przestali liczyć maratony, w których brali udział. A przebiegli ich już sporo – ponad 500 maratonów na całym świecie. Za kilka dni kolejny bieg w Penzie, a dalej Helsinki i Berlin. W przeszłości biegali już w Barcelonie, Moskwie, Paryżu, Atenach i w dziesiątkach innych miast na wszystkich kontynentach. Nie wszystkie miasta już nawet pamiętają. Nawet filmy, które nagrywają podczas biegów z powodu braku czasu oglądają bardzo rzadko. Kalendarz zawodów mają rozpisany na najbliższe 2 lata.

„Parę lat temu urodziłam czwarte dziecko i przez półtora roku nie mogłam biegać. Leżałam w domu, w ogóle nie mogłam podnieść się z łóżka, lecz dzięki Feliksowi zaczęłam wychodzić na dwór i biegać . Najpierw 10 metrów, potem 15… nasz ostatni maraton liczył 42 km” – opowiada Lubow Blejch.

marafon-bim-2013-138

Teraz już nic nie może odciągnąć Lubow od biegu. Jest jedyną kobietą na świecie, która ukończyła maratony na biegunie północnym i południowym. Inni uczestnicy zawsze dziwili się : czy można wychodzić „na dystans” tylko w spodniach i podkoszulku? Lecz kiedy tylko usłyszeli, że para jest z Rosji, nie mieli żadnych pytań. Nawet, patrząc na ich pływanie w oceanie arktycznym.

Rok temu Feliks po raz kolejny oświadczył się swojej partnerce

„Mieliśmy różne trudności tak w życiu, jak i w maratonach, ale sprawdziliśmy się wzajemnie pod różnymi kątami. Teraz jesteśmy przekonani, że nie możemy bez siebie żyć – mówi Feliks Fejgin z uśmiechem, – przez siedem lat przychodziłem do Lubowi z pierścionkiem i już 2 razy słyszałem od niej: „Przepraszam, ale nie jestem gotowa” . Dopiero za trzecim razem zgodziła się nareszcie zostać moją żoną”.