Memoriał Wojtka Kozuba

obrazek_news

Niezwykła historia, którą upamiętnimy biegowo. Dołączycie do nas?

Kiedy Wojtek nagle zginął schodząc z Mont Blanc zostawił miesięczną córeczkę i ogromną pustkę. Żeby choć na chwilę przywrócić Go do życia i poczuć Jego obecność, w tym roku, już po raz trzeci organizujemy Memoriał Jego imienia.

Kiedy umiera najukochańszy Człowiek, ma się ochotę: po pierwsze, żeby życie się skończyło, a po drugie, kiedy już okazuje się, że świat jednak nadal (dużo gorzej, ale jednak) funkcjonuje, zniszczyć wszystko, co Tego Człowieka przypomina. Bo to za bardzo boli.

Ale pewnego dnia nastaje taki poranek, kiedy budzimy się i strasznie się denerwujemy, że ludzie mogą o Tym Człowieku zapomnieć. A na to nie można pozwolić. Jeśli Ktoś był najlepszy, to choćby twój świat legł w gruzach – Jemu się należy. A Dziewczynka o wielkich niebieskich oczach, zupełnie takich jak u Niego, stale o tym przypomina. 

Babia Góra jest magiczna. Wojtek wszedł na nią w swoim życiu pewnie kilkaset razy. Czerwonym szlakiem, żółtym, niebieskim; zaczynał swoje przygody z tą Górą w Zawoi, Krowiarkach, Kiczorach, ale też w Krakowie… Zabierał tam swoich przyjaciół i rodzinę. W szczytowym okresie bywaliśmy na Babiej przynajmniej raz w tygodniu, zawsze po zmroku; wiosna, lato, jesień, zima; o 18-ej wyjazd z Krakowa samochodem, o 20-ej start z Zawoi, a o 21:30 słuchanie wiatru na szczycie i potem szybciutko z powrotem do Krakowa, a na drugi dzień do pracy, na studia… Magia, której nie da się opisać. Cała taka cotygodniowa przygoda zajmowała kilka godzin i dawała siłę do życia. 

4 października, Babia Góra

W biegu na Babią Górę 4 października pobiegnie około 200 zawodników. Trasa ma długość 13,74km i stanowi pętlę zestartem i metą na Przełęczy Lipnickiej (Krowiarki), a najwyższym punktem biegu jest szczyt Babiej Góry – Diablak. Na uczestników po zakończeniu zawodów czeka ciepły (w tym roku wegetariański) posiłek w Karczmie Styrnol i liczne nagrody. Warto zaznaczyć, że te drugie otrzymają nie tylko najlepsi, ale także osoby wylosowane.

Podczas dwóch  poprzednich biegów pogoda niesamowicie zaskoczyła wszystkich. Biegliśmy w krótkich rękawkach przy pełnym słońcu, mimo, że następnego dnia padało. Liczymy, że to już pogoda zamówiona „na stałe”, ale w razie niepowodzenia w tej kwestii, przypominamy, że kiedy jest zimno człowiek szybciej biegnie, żeby się rozgrzaćJ 

Więcej? KLIKNIJ