Startuje w triathlonie i biegach ekstremalnych. Od najmłodszych lat związany z dziennikarstwem i sportem. Studiował Dziennikarstwo spec. foto na UW,...

Puma Ignite Ultimate: wiosna 2016

Jeszcze w zimowym okresie, na moim biurku wylądowała nowa seria Pumy: Ignite Ultimate.

puma na biurku

Edycja damska i męska mają identyczne właściwości. Nie różnią się też wyglądem zewnętrznym. Główna różnica to kolory. A te są intensywne. Męski Ignite Ultimate to mocne uderzenie niebieskiego, barwa niemal fluorescencyjna. Co osobiście uważam za zbawienne dla biegaczy. Dlaczego? Tego dowodziłem w teście widoczności po zmroku: czy jesteś niewidzialny? Duży plus dla Pumy za podążanie właściwą ścieżką. To na wielkich markach spoczywa (przynajmniej) częściowa odpowiedzialność za bezpieczeństwo biegaczy.

DSC_0043

Dla kogo?

Model Ignite Ultimate to wyważona propozycja, o najczęściej poszukiwanym na runku profilu: neutralne buty do biegania z solidną amortyzacją. W tym wypadku Puma dodatkowo postawiła na dynamikę, unikając ciężkiego i przerośniętego poduszkowca. Amortyzacja ma być elastyczna i nie wciągać w beton. A lekko i szybko z niego wybijać. Jak to wygląda w praktyce?

DSC_0032

DSC_0033

Pierwszy trening

Odbyłem go jeszcze zimą i przy temperaturze bliskiej zera stopni. W takich warunkach „wiatr” w bucie był mocno wyczuwalny. Pierwsze wybieganie na dystansie blisko 10 kilometrów, nie przyniosło zaskoczenia. Przy czym warto podkreślić, że zaskoczenie w butach do biegania, rzadko bywa dobrą cechą. Ja z założenia spodziewam się produktu kompletnego i solidnego. Bieg po asfalcie odbywał się z charakterystyczną dla butów Pumy lekkością. Muszę przyznać, że ze związanymi oczami, wyczułbym ich modele. Mają charakterystyczne i odpowiadające mi ułożenie na stopie. Nienachalne, nieprzerośnięte.

DSC_0034

DSC_0031

Pianka Marshmallow

Puma chwali się, że w podeszwie użyła specjalnej pianki „PU”. Nazwa nic mi nie mówi, więc na potrzeby tego materiału możemy spokojnie używać roboczej nazwy Marshmallow.

android-marshmallow1

Pianka (od tej jadalnej) wyróżnia się tym, że nie rozpuszcza biegacza i wskazuje dynamiczną ścieżkę biegu. Nie wtapiałem się w beton. A przetoczenie stopy naprawdę może się podobać i zachęca do zwiększenia tempa.

DSC_0030

Nieco za ciepło

DSC_0038

Bardzo lubię oddychające buty. I o ile przy niższych temperaturach, wentylacja pracowała naprawdę bez zarzutu, o tyle przy wyższych było gorzej. Nie jest gorąco, ale w ostatnich (całkiem cudownych) pierwszych dniach wiosny, brakowało mi przewietrzenia. Tutaj jest to efekt dosyć grubej skorupy butów. Są tam 3 warstwy siateczki, dzięki której Puma Ignite Ultimate naprawdę dobrze broni się przed wodą. Zdjęcia powstały tuż po deszczu i tuż przed kolejnym deszczowym treningiem. W czasie którego rozchlapywały wodę nic sobie z niej nie robiąc.

DSC_0041

W stylu techno

Wygląd – jak zawsze pozostawiam Wam do oceny. Mi przywodzi na myśl kolorowy styl techno. Plus za kolorystykę i bezpieczeństwo po zmierzchu. Mam obawę o srebrne wykończenia, które w poprzednich modelach Pumy, zaczynały się ścierać. Ale nie będę wyciągał pochopnych wniosków. Ignite są w moich rękach zbyt krótko i przebiegliśmy wspólnie za małą ilość kilometrów, aby było widać jakiekolwiek zużycie. O tym przeczytacie w drugiej części materiału. Za to po przetarciu szmatką (łatwość czyszczenia) są jak nowe.

DSC_0047

Poza szlakiem?

Nie ma z tym problemu. Ten model z założenia wspiera na twardej nawierzchni. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zboczyć z asfaltowej ścieżki i trenować w lesie. O ile nie planujecie przepraw błotnych i topienia butów w glinie. Uwaga na korzenie i kamienie – jak we wszystkich butach ze sporą amortyzacją, łatwo o utratę stabilności i uszkodzenie stawu skokowego. Nie jest to zarzut wobec tego modelu a ogólna przestroga. Jeśli chodzi o szeroko pojętą stabilność, to Puma Ignite Ultimate przewyższa większość tego typu modeli. Można im zaufać.

DSC_0044

DSC_0037

Procesor na pokładzie?

Nie mogę ukryć, przekonują mnie do siebie. Jakby nad czuciem buta pracował wbudowany procesor Intel Core i7 🙂 Już wiele lat temu miałem okazję polubić się z jednymi z pierwszych modeli Pumy: FAAS. Mimo kilku niedociągnięć, model Ignite Ultimate kontynuuje tradycję Pumy w dziedzinie dopasowania do stopy. Bez wątpliwości są to buty, które lubi się od pierwsze kontaktu. Ja wybrałbym je jako uniwersalny model do treningów na twardej nawierzchni i do dynamicznych startów na dłuższych dystansach. Więcej wkrótce.

Gdzie kupić? Puma

  • Tomasz

    jest w nich dużo czynnika „chce to”!

    • 4run_pl

      Sporo 🙂 Puma robi dobrą robotę, często za swoje modele wołając mniej niż konkurencja (zwłaszcza na wyprzedażach). Warto im się przyjrzeć jeśli ktoś ma dylemat.

  • Pingback: Kobiece Puma Ignite Ultimate 2016: test część 1 – 4 Run()