Mój debiut w maratonie górskim

obrazek_news

O starcie w IV Maratonie Karkonoskim myślałem już od zeszłego roku. Zdecydowałem się ostatecznie w pierwszym dniu zapisów za namową kolegi Michała z Poznania 2 kwietnia 2012 r. – opłata w tym dniu wynosiła jeszcze 100 zł. Od tego czasu zacząłem treningi pod ten maraton.

Wyjazd zaplanowaliśmy autem dzień przed zawodami. Ruszyliśmy ok. godz. 8.30 z Poznania. Musieliśmy wyruszyć wcześniej, ponieważ pakiet startowy można było odebrać w piątek do godz. 20. Trasa do Szklarskiej Poręby wiodła przez Leszno, Głogów i Złotoryję. Podczas jazdy zastanawialiśmy się, jak pobiec? W jakich butach? Jaką strategię obrać? Ukończyć w limicie 7,5 h? A może tylko zaliczyć pierwszy punkt na Śnieżnych Kotłach do 6,5 km, a potem myśleć co dalej?

Na miejscu byliśmy o 14. Szybko udało się Nam odebrać nr startowe i pakiety startowe. Znaleźliśmy w nich koszulkę techniczną, żel oraz worek na depozyt. Nie mieliśmy tez specjalnie kłopotów z miejscem naszego noclegu: szybko rozpakowaliśmy się i przyszedł czas na mały spacer po Szklarskiej.

Wieczorem czas na węglowodany w postaci dużej pizzy. Z godziny na godzinę biegaczy z całej Polski przybywało.

Rano pobudka o 6, szybki prysznic, kawa, baton na śniadanie. Za oknem już świeciło słońce, temperatura wynosiła ok. 20 stopni. Ostatecznie zdecydowałem że pobiegnę w goretexach, a nie w treningowo-startowych.

Na miejscu startu nasza ekipa (ja, Michał z Maniaców i Łukasz) była ok. 8. Po małej rozgrzewce i czuliśmy się już gotowi do startu.

Trasa maratonu na dystansie 44 km prowadzi grzbietem Karkonoszy oznakowanymi szlakami turystycznymi na trasie:

Dolna stacja wyciągu na Szrenicę – Schronisko pod Łabskim Szczytem – Śnieżne Kotły – Przełęcz Karkonoska (Odrodzenie) – Śnieżka – Przełęcz Karkonoska (Odrodzenie) – Śnieżne Kotły – Szrenica.

Punkt 8.30 nastąpił start do biegu. Początkowo pierwsze 6,5 km planowałem biec po 10-11 min na km , żeby zmieścić się w limicie 1h15min. 1km – 8.15 2km- 7.36 3km- 8.59 4km -10.01 5km – 14.38 6km – 10.26 – na pierwszym punkcie 6,5 km Śnieżnych Kotłach zameldowałem się z czasem ok. 1h03 min – Jest super zmieściłem się w limicie i walczę dalej! Od 7 km zaczął się bieg po kamieniach i trzeba uważać na nogi. 7km – 5:55, 8km -6.42 9km – 7.22 10km – 7.53 11km – 6.02 12km – 4:51 – było z górki i bez kamieni, 13 km – 6.32 14km -10.56 15km – 9.08 16km -7.59 17km – 7.15 – na chwilę wyłączył mi się garmin , 18km – 6.23 19km – 6.21 20 km – 7.22 , 21km – 5:37 22km – 10.16 23 km – 12:58 – było stromo w końcu to wejście na Śnieżkę – szybka fotka i teraz lekko w dół. 24km – 5:41 25km – 7:36 26km – 6:26 – na zegarku średnia 7:50-8:15 i decyzja o próbie pilnowania żeby średnia biegu nie spadła poniżej 8:11 a wtedy uda się złamać 6h.

Po drodze na odcinkach starałem się robić zdjęcia –  aby zatrzymać te piękne widoki na pamiątkę. Na każdym punkcie brałem też wodę do małej butelki, popijałem wodę i izotonik, zapasy izotoniku miałem też zgromadzone w kamelbacku.

Kolejne kilometry przedstawiały się następująco: 27 km – 5:51 28km -7:00 29km – 7;55 30km – 7;43 31km – 7:44 32km – 8:24 33km – 8:08 jest ok. biegnę w miarę równo 34km – 6;10 już tylko 10 km i koniec 35km – 11:52 36 km – 11.30 37 – 8:03 38 – 10.19 39 – 12:35 średnia powoli spada, tutaj biegło mi się chyba najciężej – 2 km pod górę 40 km – 7.33 czas na wodę i izotonik na stacji przekaźnikowej – już tylko 4km do mety. Tak przynajmniej informują mnie, że już teraz to tylko z górki i mogę gnać. Ostanie 4 km pokonuje ze średnią ok 5:30 – 5:40 i na mecie na Szrenicy jestem z czasem 5h55min15sek netto . Na szyi medal i pełnia szczęścia. W końcu to Mój Pierwszy Maraton Górski!

W klasyfikacji generalnej zająłem ostatecznie 174 na 438 osób ukończonych zawodników.

Na mecie czekały pyszne naleśniki z serem i polewą z jagód. Kilka fotek na pamiątkę i zjazd wyciągiem na dół. Na wszystkich po dekoracji czekała też nie lada atrakcja – przejście po rozżarzonym węglu, z czego i ja skorzystałem.

Bieg oceniam bardzo pozytywnie i pewnie wrócę tu nieraz… A teraz pora na treningi na nizinach i płaskie bieganie.

Tomasz Ciepły

zdjęcia: https://picasaweb.google.com/103967496142027998405, https://picasaweb.google.com/Andrzus