Biegacze, kolarze, pływacy i nie tylko… Po prostu: „Tribohaterowie”, czyli uczestnicy projektu „Tripaka Przechlewo”. Tripaka to grupa znajomych, kibiców, członków...

Każdy z nas ma w życiu jakiś cel – mniejszy lub większy. Każdy ma też inną wagę dla swoich zamierzeń – dla jednego będzie normą to, co dla drugiego sukcesem. Wyznaczając sobie sportowe cele na ten rok, postawiłem na biegową „Koronę”. Ponad 150 godzin treningów, ponad 1600 treningowych i „pozakoronnych” kilometrów pokonanych na własnych nogach, ponad 1700 kilometrów przejechanych samochodem… Tak oto w pół roku udało mi się spełnić kolejne marzenie!

Mówi się, że czasem wystarczy kilka wyrzeczeń, silna wola i mamy co chcemy, a „tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”. W przypadku „Korony” sprawa była troszkę trudniejsza – trzeba było regularnie biegać (i to dużo). Dobra znajomość własnego organizmu pozwoliła mi mierzyć się z coraz to większymi wyzwaniami i marzeniami. Podejmując się zdobycia „Korony”, jednego byłem pewien. Wiedziałem, że w każdym biegu będę walczył do końca i nie poddam się w drodze do jej zdobycia. Teraz niech ktoś mi powie, że my: Tribohaterzy, pasjonaci biegania, zwolennicy aktywnego spędzania wolnego czasu nie mamy w sobie ukrytej siły…? Każdy ma!

O co chodziło?

Korona Polskich Półmaratonów… – założenie na pierwszy rzut oka wydawało się proste: 5 kroków do celu, start w Gdyni, meta w Gnieźnie, po drodze jeszcze Poznań, Grodzisk Wielkopolski i Piła. W rezerwie pozostawał Kraków. Warszawa, Wrocław, Wałbrzych i Białystok odpadły z różnych względów i planów startowych na ten rok (obowiązkowym punktem harmonogramy był np. Triathlon Przechlewo).

Przyglądając się wszystkiemu bliżej, wiedziałem, że zdobycie „koronnej” mety nie będzie takie oczywiste. Sukces przedsięwzięcia zależał od wielu czynników, które musiały zostać spełnione w okresie od marca do września, w tym jednego moim zdaniem najważniejszego – zdrowia! Półmaraton (21,097 km) to wcale nie taka łatwa sprawa, zakładając określony cel w każdym biegu. Zawsze mógł pojawić się też przypadek losowy.

Po co mi to było…?

Uprawianie różnych sportów wyzwala w każdym z nas niesamowitą energię. Jednak, aby motywacja była w nas przez cały czas, potrzebujemy celu. W moim przypadku chodziło głównie o bardzo prostą kwestię – poczucie satysfakcji Takie poczucie satysfakcji, którego doświadczamy, kiedy mamy pewność, że robimy coś dobrze i możemy być z siebie dumni.

Do realizacji mojego celu dążyłem małymi krokami. Każdy krok przybliżał mnie do upragnionej mety, powodując radość i spełnienie. Każdy ze startów był pogonią za przyjemnością, inwestycją w sukces całego przedsięwzięcia. A wszystko, co robiłem po drodze, robiłem nie tylko dla siebie, ale też dla rodziny, synka Antosia, zdrowia i… dla świętego spokoju.

„Korona” i co dalej?

Zdobycie „Korony” wymagało ode mnie dużo samodyscypliny i cierpliwości. To była doskonała lekcja pokory, pokonywania własnych słabości. Z perspektywy zdobywcy: łatwo jest ukończyć 5 półmaratonów, ale o wiele trudniej jest zrobić to w wyznaczonych przez siebie normach czasowych dla każdego ze startów. Kilka dni po zdobyciu „Korony” pojawiły się w mojej głowie mieszane myśli: czy był sens, czy było warto?

Wszystkie wydatki, poświęcony czas, godziny treningów i przebiegniętych kilometrów okazały się jednak śmiesznie małe w stosunku do tego, ile radości, siły, dobrego samopoczucia, a przede wszystkim emocji miałem podczas zdobywania „Korony”! To były wspaniałe przeżycia i piękne wspomnienia na długie lata. Każdy z tych biegów to osobna historia i niepowtarzalne chwile. Teraz wiem, jak łamiąc własne bariery dotrzeć do zamierzonego celu. Co więcej, na tym nie kończę „rozbieganego” 2017 roku. Przede mną jeszcze 5 startów, w tym 2 półmaratony i otwarta droga do kolejnego trofeum biegowego, jakim jest „Herb Polskich Półmaratonów”. Trzymanie kciuków wciąż się przyda!

Darek Szopiński

 

Korona Polskich Półmaratonów w liczbach:

  • 183 dni – czas zdobycia „Korony”,
  • 117 treningów biegowych,
  • 159 godzin spędzonych na bieganiu (tylko treningi),
  • 6 godzin 50 minuty i 44 sekundy – czas potrzebny na zdobycie „Korony”,
  • 1657 kilometrów przebiegniętych na treningach i startach poza „Koroną”,
  • 105,485 kilometrów przebiegniętych podczas startów w „Koronie” (dodatkowo 400 m w Pile),
  • 5 wyjazdów na półmaratony w 5 miastach Polski: Gdynia, Poznań, Gorzów Wielkopolski, Piła, Gniezno,
  • 1778 kilometrów podróży samochodem,
  • 354 zł opłat startowych,
  • 580 zł na paliwo,
  • ∞ ilość dobrego samopoczucia i radości!!! 🙂
  • siara2007 .

    Możesz być inspiracją dla wielu osób! Powodzenia dla Ciebie i do zobaczenia gdzieś na starcie 😀