Paula Radcliffe – mama na medal
Startuje w triathlonie i biegach ekstremalnych. Od najmłodszych lat związany z dziennikarstwem i sportem. Studiował Dziennikarstwo spec. foto na UW,...

obrazek_news

Ma w swoim dorobku medale Mistrzostw Świata i Europy. Do niej należy też najlepszy kobiecy wynik świata w maratonie. Paula Radcliffe – niecałe pół roku temu została mamą, a już myśli o przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.
Byłoby dla tej znakomitej biegaczki niezapomnianym przeżyciem zdobyć brakujące w jej kolekcji olimpijskie złoto właśnie na ojczystej ziemi, bo mimo iż 17 grudnia skończyła 37 lat, wciąż jest głodna sukcesów.

BIEŻNIA I PRZEŁAJE

Początki jej kariery związane są głównie z biegami przełajowymi – w 1992 r. zdobyła swój pierwszy znaczący tytuł Mistrzyni Świata Juniorów. Pokonała tam w świetnym stylu takie sławy, jak Wang Junxia i Gete Wami.
Rok później wzięła udział w Mistrzostwach Świata, gdzie ostatecznie uplasowała się na siódmym miejscu. Planowała „odgryźć się” w następnym sezonie, jednakże z powodu kontuzji stopy był on dla niej stracony. Pomimo ogarniającego ją zniechęcenia, nie poddawała się. Kontynuowała leczenie i treningi, dzięki czemu już na Mistrzostwach Świata w Goeteborgu (1995) zajęła piąte miejsce na dystansie 5000 metrów. Na koniec roku jej czas na 3000m i 5000m był wśród pięciu najlepszych czasów na świecie.
Mimo dużych ambicji, w Atlancie jedynie powtórzyła wynik z Mistrzostw Świata w Szwecji.
Rok później Paula wywalczyła srebro na Mistrzostwach Świata w Biegach Przełajowych, a na Mistrzostwach Świata dobiegła do mety tuż za medalową trójką.
Rok 1998 przyniósł młodej biegaczce sukces w postaci najszybszego debiutu na 10000m (30:48,58) i rekord Wielkiej Brytanii. W Mistrzostwach Świata ukończyła bieg na tym dystansie na piątym miejscu. Wynik ten mógłby być lepszy, gdyby nie męczący ją wówczas wirus. Sezon zakończyła jednak mocnym uderzeniem – wywalczeniem pierwszego seniorskiego tytułu mistrzowskiego. To radosne wydarzenie miało miejsce podczas Mistrzostw Europy w Biegach Przełajowych.
Paula i jej fani duże nadzieje wiązali z Mistrzostwami Świata w Sewilli. Mimo fantastycznego pojedynku w biegu na 10000m, jaki stoczyła Paula z Gete Wami, musiała uznać wyższość rywalki. Na osłodę – oprócz srebrnego medalu – został jej zdecydowanie poprawiony rekord życiowy.

Kolejny rok – i kolejna życiówka, a do tego rekord Wielkiej Brytanii. Cóż z tego, skoro na Igrzyskach Olimpijskich, do których z takim trudem się przygotowywała, zakończyła na czwartym miejscu… Postanowiła więc potrenować sprint na finiszu, gdyż niedopracowanie tego elementu zbyt często pozbawiało ją w ostatnich latach medalu. Pierwszy rok nowego tysiąclecia to wygrana Pauli w Mistrzostwach Świata w Półmaratonie, uwieńczona dodatkowo rekordem Europy.

CZAS NA MARATON

W kolejnym sezonie powtórzyła ten sukces. Tym razem dystans  półmaratonu pokonała w świetnym czasie – 1:06:47 i pobiła po raz kolejny rekord Europy. To był przełomowy moment w karierze Pauli – wówczas stało się dla jasne, że jej przyszłością są długie dystanse i nim postanowiła się przede wszystkim poświęcić.
W 2002 roku stanęła na starcie Maratonu Londyńskiego. Minęła metę po 2:18,56 i ustanowiła jednocześnie rekord Europy oraz najszybszy debiut. Jej fantastyczną formę doceniła IAAF (Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych) i uznała ją za najlepszą lekkoatletkę 2002 roku. Paula otrzymała też tytuł Sportowca Roku w rodzimym kraju.

Od 13 kwietnia 2003 do Pauli należy najlepszy wynik w maratonie kobiet. Czas 2:15:25 uzyskała podczas fantastycznego występu w stolicy Wielkiej Brytanii. Do dziś żadna z przedstawicielek płci pięknej nie potrafiła zdetronizować biegającej królowej. W tym samym roku, po przejściowych problemach ze zdrowiem, w wyniku których musiała opuścić Lekkoatletyczne Mistrzostwa Świata w Paryżu, po raz trzeci w zdobyła najcenniejszy z medali na Mistrzostwach Świata w Półmaratonie.
Po tak niesamowitej serii, nikt nie miał chyba wątpliwości, kto jest główną faworytką biegu maratońskiego na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach. Niestety, o czym wielu nie wiedziało, Paula wciąż borykała się z obrzękami nogi.
Przyjmując duże ilości środków przeciwbólowych, nabawiła się także problemów żołądkowych. Mimo to, postanowiła wystartować w tych najważniejszych dla każdego lekkoatlety zawodach. Początkowo starała trzymać się czołówki i walczyć o medal, jednakże wyzwania trasy przerosły Paulę i na 36. kilometrze musiała zrezygnować z dalszej rywalizacji. Potem wyznała, że był to najgorszy moment w jej karierze. Nie ma się co dziwić tym słowom, jednak w błędzie jest ten, kto uważa, że Paula załamała się po tym występie. Już trzy miesiące później w świetnym stylu zwyciężyła w największym na świecie maratonie w Nowym Jorku, pokonując na finiszu Susan Chepkemei.
W 2005 roku w Helsinkach Paula została mistrzynią świata na dystansie maratonu, gdzie prowadziła niemal od startu do mety.

NARODZINY SKARBÓW

Następny rok był wyjątkowy – i to nie z powodu kolejnego rekordu lub medalu. Okazało się, że Paula wkrótce zostanie mamą! Ta wiadomość podziałała na nią jak zastrzyk energii – odstawiła kawę, ale nie zarzuciła treningów. Nie zamierzała przesiedzieć ciąży w fotelu. Po konsultacji z lekarzami, zmodyfikowała swój plan treningowy i… biegała dalej. Będąc już w szóstym miesiącu ciąży wzięła udział w Nike Run London (10 km), który ukończyła w czasie 42 min.
Treningi zarzuciła dopiero kilka tygodni po porodzie. Zaczęła bowiem szybko się męczyć, a organizm często domagał się snu. Po niełatwym porodzie córeczki, której nadała imię Isla, powróciła do biegania. Na trasę wyruszyła już dwunastego dnia do powrocie ze szpitala. Mimo to cały czas intensywnie zajmowała się córeczką, zwłaszcza, że zdecydowała się karmić ją piersią.
Niewielu się pewnie spodziewało, że w Maratonie w Nowym Jorku znów będzie najlepsza. Ona jednak zagrała na nosie niedowiarkom i bieg wygrała. Na mecie powitał ją mąż i menadżer w jednej osobie – Gary Lough wraz z Islą. Trudno nie przyznać, że było to piękne zakończenie tego niezwykłego sezonu.

W głębi serca na pewno liczyła na olimpijski medal w Pekinie. Walczyła jednak z kontuzją i można mówić o sukcesie, skoro w ogóle ukończyła bieg. Maraton w Pekinie był jedynym biegiem na tym dystansie, który ukończyła, a którego nie wygrała!
W ubiegłym roku Paula po raz drugi została mamą. Tym razem na świat przyszedł chłopiec – Raphael.
Biegaczka sugeruje, żeby nie o niej nie zapominać. Jak mówi, jej marzeniem jest olimpijski medal, i to złoty. Marzeniem i celem, do którego będzie dążyć. Chciałaby zdobyć go dla swoich dzieci. W tym sezonie natomiast chce powalczyć o medal na Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata, które odbędą się w Korei Południowej na przełomie sierpnia i września.

W ostatnich dniach media przekazały informację o pogryzieniu Pauli przez psa. Do zdarzenia doszło podczas jednego z treningów, jaki odbywała biegaczka w pobliżu swego domu w Monako. Zawodniczka trafiła do szpitala, jednak w najbliższym czasie planuje powrócić do biegania. Wróci, żeby znów wygrywać.

Źródła tekstów i fotografii: www.paularadcliffe.com, www.life.com., www.espn.co.uk, www.dailymail.co.uk, www.sportowefakty.pl, www.runnersworld.pl