Pasjonatka zdrowego stylu życia, a więc racjonalnego odżywiania się i aktywności fizycznej w różnych formach. Ponadto miłośniczka języków obcych i...

17 września 2016 roku w 12 lokalizacjach w całej Polsce odbył się PKO Bieg Charytatywny. Aktywność biegaczy biorących udział w biegu została przeliczona na złotówki…

… a uzyskana w ten sposób kwota przekazana przez Fundację PKO Banku Polskiego na cel charytatywny. Był to mój pierwszy bieg sztafetowy, który zakończył się ogromnym sukcesem.

6

Wzięłam udział w biegu, który odbył się w Lidzbarku Warmińskim. Piękny stadion, idealna pogoda do biegania od samego początku wprawiły mnie w świetny nastrój.

Tuż przed biegiem spotkałam się z zawodnikami Pszczółkowski Team i udałam się wraz z kapitanem mojej drużyny do biura zawodów w celu odebrania pakietów. Byłam ogromnie zaskoczona tym, co w nim znaleźliśmy – bardzo ładne koszulki i bakalie.

2

Po odebraniu pakietów, zrobiliśmy drużynową rozgrzewkę, a później uczestniczyliśmy we wspólnej rozgrzewce wraz z innymi drużynami. Udaliśmy się do strefy zmian i wystartowaliśmy.

4

Każda drużyna liczyła 5 osób. Zadaniem każdej z drużyn było przebiegnięcie jak największej liczby okrążeń na stadionie w ciągu 60 minut. Z każdym okrążeniem, zarabialiśmy jeden obiad dla dzieci. Chęć rywalizacji w połączeniu ze szczytnym celem imprezy sprawiła, że wszyscy dawali z siebie 100 %.

9

Po zakończeniu zawodów organizator zaproponował jeszcze jedno okrążenie honorowe dla wszystkich uczestników sztafety oraz kibiców. Było to naprawdę świetne uczucie, kiedy biegnie się w grupie biegaczy i nikt z nikim się nie ściga. Po pokonaniu honorowego okrążenia każdy z biegaczy otrzymał pięknie wykonany pamiątkowy medal.

1-crop

W tym biegu nie liczyło się, kto przebiegł więcej! Liczyły się chęci i to, że naszym bieganiem mogliśmy pomóc.

Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to, że najlepsze drużyny zostały nagrodzone. A jeszcze większym było, to że moja drużyna okazała się być najlepszą damską drużyną z największą liczbą okrążeń.

12

Nie ma znaczenia, czy to bieg na 5 czy 10 km, zawsze wbiegając na metę towarzyszy mi radość. Endorfiny uderzają do głowy i mam poczucie, że mogę góry przenosić. Podczas tego biegu  doszła ogromna satysfakcja, że biegając zrobiłam coś dobrego dla innych.

Podczas tego biegu walczyłam nie tylko dla siebie. Walczyłam dla dziewczyn z drużyny i przede wszystkim dla dzieci. To było coś pięknego. WYGRAŁYŚMY! Dla dzieci i dla siebie.

WARTO POMAGAĆ!