TEST: Plecak do biegania SCOTT TP 20

Opis producenta:

Plecak przeznaczony do biegania wyróżniający się następującymi cechami:

·         Ergonomiczny system nośny

·         Elastyczny pas biodrowy z kieszonką z siatki

·         Kompatybilny z bukłakiem

·         Wysoce oddychające ramiona i plecy

·         Miejsce na przypięcie kijków

·         Zewnętrzny system kieszonek z siatki

·         Odblaskowe elementy

Waga – 0,36 kg

Pojemność – 20 l

Dodatkowe informacje można znaleźć pod poniższym linkiem:

http://www.scott.pl/product.php?id_cat=1056&id_prod=6532

Pierwsze wrażenie i budowa plecaka:

Z plecakiem marki Scott zetknąłem się po raz pierwszy na dzień przed startem w maratonie górskim Chojnik Maraton. Miałem więc okazję przetestować go od razu w ciężkich warunkach. Do tej pory używałem zawsze plecaka do biegania / jazdy na rowerze firmy Deuter (przetestowany z wynikiem pozytywnym podczas ubiegłorocznego Rzeźniczka) i przyznam się, że byłem bardzo ciekaw jakie wrażenia przyniesie Scott.

Pierwsze odczucie po wzięciu plecaka do ręki to niesamowita lekkość. Plecak jest naprawdę lekki co jest jego niewątpliwą zaletą, szczególnie jeżeli ktoś planuje biegać dłuższe dystanse. Testowany model był w kolorze czerwonym (oprócz tego jest wersja zielono – czarna) i przyznam się, że przypadł mi do gustu.

Jeżeli chodzi o budowę TP 20 to składa się on z następujących elementów:

– Komora główna o pojemności 20 l z wygospodarowanym miejscem na bukłak (w moim przypadku model Deuter o pojemności 3 l zmieścił się bez żadnych problemów); oczywiście można wyprowadzić rurkę na zewnątrz i przypiąć ją do pasa na klatce piersiowej. W komorze znajduje się też kieszonka na dokumenty

– Trzy duże kieszenie zewnętrze umiejscowione z tyłu plecaka

– Dwie saszetki znajdujące się z każdej strony pasa biodrowego (bez problemu można tam włożyć np. telefon, żele energetyczne lub klucze)

– Kieszonki z siatki na każdym z ramion (świetne dojście do żeli i batonów energetycznych)

Tyle teorii, pora na przykłady praktyczne ☺

TEST:

Na maraton zabrałem następujące rzeczy: bukłak z izotonikiem, kurtkę, bluzę, skarpetki na zmianę, komórkę, dokumenty, czekoladę, dwa batony i 8 żeli energetycznych. Wszystkie powyższe rzeczy zmieściły się bez żadnego problemu. Muszę przyznać, że dzięki sprytnemu rozmieszczeniu poszczególnych kieszonek wszystko czego potrzebowałem było pod ręką i można to było wyjąć nie zatrzymując się nawet na chwilę.

Oczywiście nie dotyczy to rzeczy umieszczonych w komorze głównej (kurtka i plecak) ale na szczęście tym razem nie były potrzebne. Wszystkie paski w TP 20 są regulowane, co daje naprawdę dużą swobodę w dopasowaniu do ciała. Rzecz, która stanowi niestety główną bolączkę wszystkich plecaków, to wentylacja pleców i ramion.

Chyba każdy z nas miał kiedyś problem z mokrymi (dosłownie) plecami i ramionami, co podczas długich biegów stawało się bardzo uciążliwe. Nie jest też przyjemnym uczuciem zakładanie mokrego plecaka..

Otóż wygląda na to, że projektanci TP 20 przyłożyli dużą uwagę do tego problemu i muszę przyznać, że spisali się na medal. Tył plecaka oraz ramiona wykonane są z dziurkowanego materiału (dziurki są naprawdę duże) pokrytego siateczką. Powoduje to, że po pierwsze cały pot jest natychmiast odprowadzany na zewnątrz, a po drugie wszystko schnie bardzo szybko.

Tutaj muszę przyznać, że TP 20 spisuje się o niebo lepiej niż Deuter, który także jest wyposażony w system wentylacji.

Podczas biegu plecak sprawował się bardzo dobrze. Oczywiście zajmuje chwilę, zanim dopasujemy wszystko idealnie do ciała, ale po tym bieganie staje się prawdziwą przyjemnością. Plecak jest lekki, pakowny i nie przesuwa się podczas biegu. Po 44 kilometrach nie miałem żadnych obtarć co też jest bardzo dobrą informacją.

PODSUMOWANIE:

Czy SCOTT TP 20 spełnił moje oczekiwania? Odpowiedź brzmi: tak. Muszę przyznać, że SCOTT sprawił się podczas biegu doskonale i wszystko wygląda na to, że na Rzeźniku zajmie miejsce Deutera. Warto dodać też, że plecak bez problemu sprawdzi się nie tylko w bieganiu ale będzie także miłym towarzyszem na spacerze i podczas jazdy rowerem.