Startuje w triathlonie i biegach ekstremalnych. Od najmłodszych lat związany z dziennikarstwem i sportem. Studiował Dziennikarstwo spec. foto na UW,...
Model z wysoką amortyzacją. Wysoki stosunek jakości do ceny, dobra alternatywa dla droższych butów do codziennych dystansów. Puma FAAS 600S w teście długodystansowym.

Pierwsze wrażenie

Masywność. To pierwsze słowo, jakie przychodzi na myśl po wzięciu ich do ręki. Faas 600S są mocno zabudowane. Druga myśl: lekkość. Po tak dużym gabarytowo bucie spodziewasz się w ręku nieco większej wagi. Tutaj było zaskoczenie, bo buty jak na wysoki stopień amortyzacji wydają się lekkie. Kompozycja kolorów jest w 100% przemyślana i spójna.

Wykończenie

Na pierwszy rzut oka, jeden z lepiej wykonanych modeli na rynku. Zero wrażenia taniego plastiku czy przeciętnego wykończenia. Biorąc pod uwagę cenę to naprawdę robi wrażenie. Każdy szew, każde wykończenie, rodzaj użytych materiałów, zarówno wizualnie jak i w dotyku, nie pozostawia wątpliwości, że Puma naprawdę przyłożyła się do pracy. Próżno tutaj szukać nierównego wykończenia, odstających nitek czy wychodzącego kleju, co czasami zdarza się w butach konkurencji.

Ale to co widoczne okiem i odczuwalne w dłoniach, nie zawsze przekłada się na efekty w czasie biegu. Jak było tutaj?

Pierwsze treningi

Puma Faas 600S jest modelem zapewniającym naprawdę dużą dozę wsparcia i stabilizacji. To but, który z pewnością poprowadzi amatorów przez twarde, asfaltowe ścieżki w czasie codziennych treningów. Ze względu na swoją wagę, może być również rozważany, jako but na zawody. Również te dłuższe ze względu na to, że biegaczowi szukającemu komfortu, nie pozwoli odczuć trudów twardej nawierzchni.

Przekonaliśmy się o tym już podczas pierwszego wybiegania, podczas 7 kilometrowej, dość delikatnej ścieżki. Pełnej zakrętów, hamowań, typowe miejskie warunki, gdzie but sporo pracuje.

Amortyzacja jest mocno wyczuwalna, stoi się wysoko. Zachowuje się przy tym jednak stabilnie, a  zmiany kierunku nie powodują niepewnego zachowania stopy. Otula ją dość mocno i zdecydowanie, nie pozostawiając miejsca na nieprzewidziane ruchy. Podczas pierwszego treningu cały czas był „wyczuwalny” na stopie. I to nie ze względu na wagę, bo ta naprawdę jest niezła, a właśnie ze względu na swoją manierę dość mocnego narzucania stylu. Niektórym bardziej zaawansowanym biegaczom, czy tym szukającym lekkości biegu, PUMA FAAS 600S nie przypadnie do gustu. Natomiast biegacze szukający wsparcia, albo szukający pierwszych butów do biegania będą wniebowzięci. To typowy amortyzator, który zdecydowanie wspiera nasze stopy podczas całego procesu przetaczania.

Szybkość?

Można nim zrobić niezłe wyniki, waga nie będzie tutaj przeszkodą. Natomiast jeśli chodzi o subiektywnie postrzeganą szybkość, łatwość z jaką buty połykają kilometry to tutaj raczej kierunek jest jasny – trening, a nie szybkie latanie nad asfaltem.

Oddychalność

Ze względu na mocne zabudowanie butów, w sezonie kiedy zaczynaliśmy test, wentylacja nie była zbytnio wyczuwalna. Ale nie dochodziło też do przegrzania stopy. Front FAAS 600S ma co prawda spore panele wentylacyjne, jednak ze względu na ich grubość i dużą zwartość – wiatru na stopach nie dało się poczuć.

Natomiast w późniejszym sezonie jesiennym i czym bliżej zimy, tym bardziej wychodziła uniwersalność tego modelu. Nie pozwala zmarznąć, w niewyczuwalny sposób wentylując stopy, zapobiegając ich przemoczeniu.

Deszcz

Buty bardzo łatwo się czyszczą. I to nie tylko ze względu na kolorystykę, ale ze względu na użyte materiały. Wystarczy tylko przetarcie ściereczką i cały brud schodzi z ich powierzchni, nie pozostawiając plam. W deszczu biega się w nich znakomicie. Nie pozwalają przemoknąć stopie nawet przy dużej ulewie, wyczuwalna jest izolacja od wody. Tutaj nie spodziewaliśmy się aż tak dobrego wyniku. Schną nieco dłużej, ze względu na dużą ilość użytych materiałów i ich grubość.

But nieźle oddycha o każdej porze roku, a w chłodniejszej temperaturze nie pozwala zmarznąć. To dobre połączenie w przypadku modelu uniwersalnego.

Przyczepność

O bucie na twarde ścieżki i asfalt ciężko powiedzieć, aby był przesadnie przyczepny. Nie jest stworzony do innych nawierzchni, na zakrętach radzi sobie standardowo, sprawnie porusza się po utwardzonych polnych drogach. Grubość podeszwy jest nie bez znaczenia w przypadku zapuszczenia się w miejsce gdzie rzeźba terenu będzie wymagająca. Kamyki, nierówna droga: tam jeszcze można przetrwać. Natomiast wszystko ponadto stanowczo odradzamy. W czasie pierwszych zimowych dni, kiedy złapał przymrozek, nieświadomy trening ukończył się potężną glebą na zakręcie. Ale tutaj nie ma pretensji do butów a jest jedynie ostrzeżenie, aby w czasie treningów nie przesadzać z uniwersalnością. J

Zawody

Początkujący biegacze i amatorzy, którzy biegają swoje pierwsze 5 i 10 km, a nawet Ci zahaczający o półmaraton mogą pokusić się o wybór Puma Faas 600S jako partnera na zawody. Może nie pozwoli bić rekordów, ale zapewni wysoką stabilizację i amortyzację. Czyli dwie rzeczy, których często szukają nowi biegacze. Podczas testów buty zaliczyły dwa starty na 10km. W końcowej fazie biegu były jednak nieco męczące, nieco przerośnięte. Na duży plus trzeba zaliczyć trzymanie stopy. Nie ma tutaj mowy o przesuwaniu się wewnątrz buta.

Bieganie na boso

Bez problemu. Środek jest wykończony tak delikatnie, że nie ma mowy o obtarciach. Jeśli ktoś jest fanem biegania bez skarpetek to może przyjrzeć się bliżej temu modelowi. Zarówno zapiętek jak i język są wykonane z pluszowego materiału, który jest niezwykle komfortowy.

Wytrzymałość

Po 560 km – parę zadrapań na białej części podeszwy, delikatnie wytarty materiał na zapiętku. Daleko mu jednak do granicy wytrzymałości. Nic nie wskazuje na to, aby któryś element odstawał od reszty i był wykonany słabiej. Całość trzyma się mocno i jest gotowa na kolejne kilometry.

Podsumowanie

Opinia o modelu Puma Faas 600S jest dosyć jednoznaczna. To but zapewniający wysoką amortyzację, wykonany na naprawdę wysokim poziomie za rozsądne pieniądze (obecnie 249 PLN). Idealny dla osób, które szukają wsparcia, dla tych, którzy wybierają swoje pierwsze buty biegowe i dla amatorów do codziennych treningów. Pozostali raczej nie znajdą w nim kompana ze względu na mocne narzucanie swojego stylu i ograniczenia jakie z tego płyną.

Czytelnicy oceniają:

KLIKNIJ I OCEŃ PUMA FAAS 600S

.

Model jest dostępny również w damskiej wersji w zielono-różowej kolorystyce:

Fot. 4RUN