Startuje w triathlonie i biegach ekstremalnych. Od najmłodszych lat związany z dziennikarstwem i sportem. Studiował Dziennikarstwo spec. foto na UW,...
3 miesiące na trasie. Czy znaleźliśmy idealny but w lekki teren? Piasek, błoto, woda, trasy biegowe i triathlonowe. Niekiedy nawet wypady na miejski asfalt. The North Face Ultra Trail w teście 4 RUN.

Marka The North Face w odróżnieniu od reszty stawki, nie skupia się na wszystkich możliwych kategoriach biegowych. Postawiła na to co umie robić najlepiej i w czym ma największe doświadczenie. Teren.

Model: The North Face Ultra Trail

Typ buta: lekki but terenowy

Typ stopy: neutralny

Waga: 246 gram (testowany rozmiar 44,5 waży 285 gram)

Cena: od 299 zł (wyprzedaż)

Strona producenta: KLIKNIJ

Pierwsze wrażenie:

To chwile, które zawsze wpływają na czucie buta na pierwszych kilometrach. Model, który robi na nas dobre wrażenie ma na początku taryfę ulgową, bo po prostu aż chce się żeby biegał tak jak wygląda. W przypadku modelu Ultra Trail tak właśnie jest. Buty terenowe są na ogół kojarzone z dość surowym (ale odpornym) wykończeniem. Tutaj nie ma takiej sytuacji. Wygląd ocenicie sami natomiast wykonanie jest na najwyższym poziomie. Duża dbałość o detale i jakość użytych materiałów robi wrażenie. Całość jest doskonale spasowana. Zarówno jezyk jak i zapiętka są niezwykle przyjemne w dotyku, nie dając jednak wrażenia sztucznie napompowanego, syntetycznego materiału. Wizualnie but wygląda jakby był stworzony nie w lekki teren, a raczej szybkie podniebne loty. Z lekkością i gracją.

Nie biegamy rękoma

Ale czucie w rękach to jedna sprawa, a pierwsze wrażenie na nodze zupełnie inna. A tutaj efekt jest powalający. Już pierwszy kontakt to efekt wsunięcia stopy w masło. Dawno nie mieliśmy w redakcji modelu, który w pierwszym kontakcie budzi tak pozytywne emocje. Składają się na to prezycyjne wyważenie buta w całej jego długości, lekkość, wykończenie języka i zapiętka. Język jest niezwykle cienki, wykonany z materiału FlashDry. Nie powoduje ucisku, równomiernie „oblepiając” stopę, będąc w zasadzie niewyczuwalnym. Jeżeli byłaby nagroda na najlepiej wykonany język w butach biegowych to ten model TNF zgarnia go bezapelacyjnie.

Wykonanie:

Firma wchodząc w branżę biegową postawiła na swoje sprawdzone rozwiązania. But jest terenowy i ma służyć w lekkim terenie lub podczas biegów górskich. Mimo niewielkiej wagi jest nafaszerowany sprawdzonymi ulepszeniami. Podeszwa to twardy ale dość elastyczny materiał: Vibram. Ma on terenowe przeznaczenie, jest zaprojektowany tak aby nie zaskoczył nas poślizg a kawałki blota nie zostawały pomiędzy bieżnikiem.

Górna część buta to wspomniany wcześniej autorski meteriał TNF, o nazwie FlashDry™. Jego zadaniem jest odprowadzenie wigloci i wody, tak aby stopa pozostała sucha, bez otarć i pęcherzy. Dzięki niej na trasie nie nabieramy „wagi” a termika nie zostaje zachwiana.

Do tego nad prawidłową pracy stopy czuwa EVA CRADLE GUIDE, wewnętrzny system podeszwy, który składa się z dwóch warstw pianki EVA:

Dolna część to większa gęstość dzięku czemu jest twardsza niż górna. Chodzi o to aby zapewnić jak najlepszy balans pomiędzy amortyzacją a stabilnością kroku, co jest możliwe dzięki temu że obie warstwy na całej długości podeszwy mają różny stosunek gęstości.

Nad bezpieczeństwem i błyszczeniem w nocy (i w towarzystwie J) czuwa wbudowana taśma firmy 3M. Ciekawe jest, że The North Face nie stosuje tutaj swoich rozwiązań a czerpie od największych specjalistów w branży. I trzeba przyznać, że po zmorku, but oświetlony nawet niewielkim snopem światła, błyszczy jak wściekły.

Front to Ultra Airmesh – oddychająca bezszwowa część, która zapewnia konstrukcji odpowiednią wytrzymałość. Jest przy tym bardzo cienka, dzięki czemu podczas procesu przetaczania stopy, nie ma możliwości aby materiał na zgięciu wbijał się w skórę. Po wzięciu go pod lupę widać, że zapewnia oddychalność a przy tym nie pozwala na dostawanie się kurzu i pyłu do wnętrza.

Pierwsze kilometry

Współpraca od początku do końca. But jest tak dobrze dopasowany do nogi, że początkowo ciężko uwierzyć, że ma się na sobie model terenowy. Nie ma tutaj nic przesadnego, nie narzuca swojego stylu a stopa odpoczywa. Zero obtarć czy to pięty, czy to na zgięciu. Pierwsze pokonane kilometry to dobieg do lasu po asfalcie. Tutaj rzuca się w oczy brak mocnej amortyzacji ale nikt przecież nie będzie w nich biegał dziesiątek kiometrów po betonie. Jest lekko, jest przyjemnie. Od razu chce się więcej, ale że przecież nie ma produktów idealnych to szybko zaczęła dominować myśl: już my znajdziemy na ciebie haka!

3 miesiące

But biegał przez 3 miesiące, całe lato i początek jesieni. W tym czasie dużo trenował w lesie, na ścieżkach twardych ale również na tych lekko błotnistych. Odwiedził piasek i plażę, zaliczył start w triathlonie (trail). Do tego kilka razy musiał radzić sobie z 5-6 kilometrami przebiegniętymi po asfalcie. Łącznie pokonał ponad 200 kilometrów. I niestety kręcenie na niego bata nie ma najmniejszego sensu. Bo ciężko jest krytykować produkt dopracowany w każdym calu, który niczego nie udaje, a powierzoną mu misję spełnia znakomicie. Ale po kolei:

Amortyzacja

Leśne ubite ścieżki? Jak najbardziej. Asfalt? Tak ale tylko na naprawdę krótki dobieg do lasu. Nie znajdziecie tutaj mięsistej amortyzacji, więc jeśli ktoś myśli, że Ultra Trail jest produktem idealnym do wszystkiego, to zapewniamy że takich produktów nie ma. Bieganie w nim po asfalcie to tłuczenie koścmi o beton. Amortyzacja jest taka jak w takim modelu być powinna. Nieprzerośnięta, pozwalająca idealnie wyczuwać teren pod stopami.

Zachowanie w terenie.

Podeszwa Vibram jest na tyle miękka, że pozwala wyczuwać podłoże, ale jednocześnie na tyle twarda, że wbiegnięcie na korzenie czy kamienie nie powoduje nieprzyjemnego ucisku. To duża zaleta jednolitej powierzchni, nie ma mowy o sytuacji w której stopa dostaje łomot wystającym, ostrym kamieniem bo producent postanowił zrobić finezyjne nacięcia i wzorki a nie pomyślał o ochronie. Takie numery nie w TNF J

Na lekkim błocie nie zapada się i nie przykleja, dzięki swojemu bieżnikowi nie pozwala na niekontrolowany poślizg. Przypadkowe wbiegnięcie w kałużę nie powoduje niestabilności i zaskoczenia. Dzięki temu można skupić się na biegu, zapominając o małych przeszkodach.

Po biegu, resztki ziemi nie przyklejają się do podeszwy, a ewentualne pozostałości, po wyschnięciu bardzo łatwo jest usunąć.

The North Face Ultra Trail NIE jest butem w ciężki teren, błoto i głębsze kałuże. To nie jest jego naturalne środowisko i pakując się w potężne jesienne bagna momentalnie utkniecie. Lekki teren, skały – tak. Jesienne bagna – nie. Na mokrych skałkach i kamieniach również nie ma zaskoczenia. Podeszwa pewnie trzyma się podłoża a o poślizgu nie ma mowy.

Oddychalność i przemakalność.

But oddycha całą swoją powierzchnią. I to czuć już od pierwszych sekund biegu. Nawet duża temperatura powodująca delikatne przemoczenie nie jest w stanie zagrzać stopy, ta momentalnie schnie. Wentylacja jest znakomita co przekłada się na suchość wewnątrz buta. Podczas 3 miesięcy ani razu nie doszło do chociażby lekkiego otarcia czy dyskomfortu na trasie. I tutaj jeszcze raz trzeba pochwalić język i zapiętek, które w dużej mierze za to odpowiadają.

Woda – but nie jest wodoodporny. Każda woda spowoduje jego zmoczenie ale nawet jeśli tak się stanie to całość momentalnie wysycha. Kilkukrotnie zdarzyło się zaliczyć mocny deszcz i nigdy nie doszło do całkowitego przemoczenia stopy.

To samo dzieje się w przypadku czyszczenia. Zewnętrzna część wykończenia jest śliska w dotyku i nie łapie brudu. Kilka razy były czyszczone na mokro – wtedy też wysychają bardzo szybko i są gotowe do nabijania kolejnych, lekkich kilometrów.

Wytrzymałość

Po 3 miesiącach, przy w miarę regularnym czyszczeniu, praktycznie na żadnej częsci TNF Ultra Trail nie widać zużycia. But zachowuje się jak nowy. Natomiast środkowa część podeszwy, wykonana z mięsistego materiału, jest nieco poszarpana od zahaczania o kamienie i korzenie.

Pozostaje to jednak bez żadnego wpływu na zachowanie buta czy osłabienie jego wytrzymałości. Palce zabezpiecza gumowy panel, który chroni przed przypadowymi udrzeniami i przedłuża żywotność konstrukcji, nie narażając frontu na nadmierne zniszczenia.

Czucie

W dziedzinie czucia, The North Face osiągnęło mistrzostwo świata. Ultra Traile nie bez powodu zebrały na świecie sporo nagród. To model, który zapewnia doskonałe czucie trasy, bez nadmiernego przeładowania o wspomagacze ale nie pozostawiając wrażenia przesadnego minimalizmu. Najlepiej niech świadczy o tym fakt, że za tym modelem się po prostu tęskni.

Dlaczego? Zawsze kiedy tylko była na to okazja, i buty zaliczały chwilowy odpoczynek od trasy – lądowały na nogach jako but to chodzenia! Bo lekkości z jaką zachowuje się na nodze, nie można porównać z żadnym innym modelem.

W czasie biegu, w całym procesie przetaczania stopy nie odnosi się wrażenia że podeszwa jest przesadzona, źle wyprofilowana lub narzuca biegaczowi specyficzny styl. But pochłania kolejne kilometry i jego zachowanie na stopie nie zmienia się ani przez chwilę.

h6UCfW on Make A Gif, Animated Gifs

Podsumowanie

Ultra Trail to but, który zebrał dużo nagród i pochwał w świecie biegowym ultra. Udowadnia, że jesli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Firma The North Face czerpią ze swoich bogatych doświadczeń, skupiła się na tym co umie robić najlepiej i stoworzyła produkt kompletny. Taki, który na półce z butami jest pewniakiem i butem pierwszego wyboru. Doskonałym w lekki teren i na skały. Z oddychalnością i czuciem na najwyższym poziomie. A przy tym wykonanym tak, że nawet jeśli w życiu nie biegaliście ani nie zamierzacie – to spróbujcie go chociaż przymierzyć. Gwarancja, że raz założony stanie się Waszym butem na co dzień, w którym będziecie śmigali przez jesienne słoty. Zawodnik na medal.

Cena?

Obecnie do wyrwania od 299 zł