Tragiczna śmierć mistrza olimpijskiego z Pekinu

obrazek_news

Nie żyje Kenijczyk Samuel Wanjiru – złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Pekinie na dystansie maratonu. Zginął w wyniku upadku z balkonu swojego domu, po tym, jak został nakryty przez żonę z nieznajomą kobietą.

Jak podają depesze, w jego życiu prywatnym już od dawna nie działo się dobrze. Biegacz lubił imprezy i towarzystwo innych pań, co powodowało ciągłe awantury między nim a jego małżonką. Na dniach miał się odbyć proces w związku z groźbami, jakie kierował w jej stronę oraz nielegalnym posiadaniem broni.

W niedzielę późnym wieczorem, gdy żona sportowca wróciła do domu, zastała Samuela w towarzystwie innej kobiety. Zamknęła pokój, w którym się znajdowali, na klucz, po czym opuściła dom. Samuel próbował podążyć za nią, wyskakując przez balkon. Wprawdzie wysokość nie była duża (ok. 3 metrów), jednakże upadł na tyle nieszczęśliwie, że uderzył głową w kostkę brukową. Zmarł w szpitalu, do którego zawieźli go krewni.

Podobne okoliczności miało zdarzenie, w którym w 1990 r. śmierć poniósł polski lekkoatleta – Bogusław Psujek. Podczas zgrupowania w Szklarskiej Prębie chciał on niepostrzeżenie opuścić pokój, zsuwając się po rynnie. Niestety, spadł na ziemię i przedwcześnie zakończył swoją wspaniale zapowiadającą się karierę.